Mapa Gomberga
… czyli jak nie wierzyć w teorie spiskowe?
Poniższy obrazek przedstawia mapę z 1942 roku. Była wydrukowana jako mapa ścienna w wymiarach 100 na 71 centymetrów. Po kliknięciu na zdjęcie ukaże się kopia mapy w rozmiarze 3972 x 2832 pikseli.
»Napis na niej informuje, że chodzi tu o “Zarys powojennej mapy Nowego Świata” (Outline of Post-War New World Map). Autorzy mapy, stanowiący bliżej nieznaną grupę, usiłowali wywrzeć wrażenie, że przemawiają w imieniu rządu USA, umieszczając na mapie napis: “My, U.S.A., we współpracy z Demokracjami Ameryki Łacińskiej, Brytyjską Wspólnotą Narodów i Zjednoczonymi Sowieckimi Socjalistycznymi Republikami, przyjmujemy światowe przywództwo dla ustanowienia Nowego Światowego Moralnego Porządku w celu trwałego pokoju, wolności, sprawiedliwości, bezpieczeństwa i rekonstrukcji świata.” U spodu mapy znalazł się także program zawarty w 41 punktach, który zaczyna się od słów “Taka będzie nasza polityka” (Our Policy shall be this) ([1] str. 208).«
»Mapa została wydana w 1942 roku w Filadelfii, jednakże w jej lewym górnym rogu odbito pieczęć z napisem “COMPLETED OCTOBER 1941″. Oznacza to, że inicjatorzy “nowego moralnego porządku świata” ustalili swoje plany jeszcze przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny. Wydawcą mapy, zastrzegającym sobie prawa przedruku, był niejaki Maurice Gomberg, o którym A. Gella pisze ([1] str. 208), że “wedle dawnych znajomych czy przyjaciół p. Gomberga, był on emigrantem “gdzieś ze wschodniej Europy”. Z zawodu był zegarmistrzem. Formalnego wykształcenia nie posiadał, nie mniej jednak uważano go za wybitnie inteligentnego. Podobno nie był członkiem, a jedynie sympatykiem Komunistycznej Partii Ameryki.«
Powyższe dwa fragmenty pochodzą z tej strony, gdzie można również znaleźć większą ilość informacji o mapie. A tu z kolei wpis na anglojęzycznym blogu poświęcony tej mapie: The New World Order (1942).
Z postulatów zawartych pod mapą: “World wide limitations of interest rates to a maximum of two percent” (Ogólnoświatowe ograniczenie stóp procentowych do maksimum 2%.)


RSS - Posts









Mapa w Bibliotece Kongresu (14,01 MB)
http://memory.loc.gov/cgi-bin/map_item.pl?data=/home/www/data/gmd/gmd3/g3200/g3200/ct001256.jp2&style=gmd&itemLink=r?ammem/gmd:@field(NUMBER+@band(g3200+ct001256))&title=Outline%20of%20post-war%20new%20world%20map.
Mun,
to jest mapa Gomberga czy Bromberga?
Tak jak napisane, mapa Gomberga.
A mnie to wygląda na Bromberg. Wyraźnie widzę Kapuściska, Glinki, Biedaskowo i ujście Brdy
Nic Ci nie poradzę. To nie jest mapa Bydgoszczy.
Ale weź, jakiej znowu Bydgoszczy. Piszę przecież, że Bromberga. Naprawdę wszystko teraz pomieszałaś.
A jak tam sny? Jakieś fajne tripy miałaś ostatnio? Twój trip o zagładzie z Kosmosu strasznie mi się podobał. Ten o 1942 też…
Miło.
A wracając do tematu twojej notki, gdzie znalazłaś tę mapę? Na w szpitalnej bibliotece czy na tripie do Roswell? Zacznij wierzyć w UFo, w internecie więcej będziesz miała materiału do analizy.
Nie widziałeś nigdy wcześniej tej mapy?
Taaa… Widziałem jak zjadłem raz kaktusa z doniczki mojej babci. Przez dwa dni ją widziałem. Raz była to mapa Zatoki Gdańskiej, a raz bardziej przypominało Smoka Wawelskiego. No sama wiesz jak to jest na tripie…
Nie wiem, nie miewam tripów.
Po kaktusie, to Ci chyba zszywali żołądek. Jak silnie spragnionym trzeba być, aby się rzucić na kaktusa…
‘Nie wiem, nie miewam tripów.’
A ten na dwóch ibuprofenach, który opisywałaś ostatnio. Swoja drogą przypomniało mi to taką historię, że menele czasem lubią zapodać garść aviomarinów i popić setka wódki. Może byś, Mun, spróbowała tego i opisała nam to tutaj w tym swoim senniku. Było by super…
Sam sobie zapodaj garść aviomarinów czy tabletek od bólu głowy, i popij whisky.
P.S.
Wyrzuciłeś mnie kiedyś na zbity pysk ze swojego bloga, a teraz do mnie przychodzisz? A cóż to za bon-ton?
Whisky, albo raczej whiskey, to radzę ci spróbować z lodem, będzie bardziej smakowało.
Wyrzuciłem. Ale wiesz, łaska pańska na pstrym koniu jeździ – i cie przywróciłem. Zdawało mi się, że o tm wiesz, bo juz sobie u mnie pokomentowałaś i ci się podobało:). Słyszałem, że nawet niesamowite sny od tego miałas.
A teraz ja testuję, czy jesteś tak uprzejma jak ja.
Ja nie pijam ani whiskey, ani whisky. Wódki też nie.
Przywróciłeś mnie tylko dlatego, że Pan Inspektor Leśny Cię o to poprosił. Sam byś nigdy tego nie zrobił. Zresztą, jak bym się na takie przywrócenie raczej nie skusiła i nie powróciła tam do Ciebie.
A napisałam tam u Ciebie komentarz, bo mnie te ibupromy zwiodły. Nie powiem, że mi się podobało, i że niesamowite sny po tym miałam, bo Ty nie jesteś tak uprzejmy jak ja. I nawet “na ibupromach” bym już tam znowu nie zajrzała.
‘Zresztą, jak bym się na takie przywrócenie raczej nie skusiła i nie powróciła tam do Ciebie.’
…i pisze to osoba która kiedys robiła sugestie, abym wysłał jej różowy wibrator w paczce. Doprawdy, czasem mnie zadziwiasz….
W paczce wolałabym dostać jakieś zagraniczne czekoladki, albo śliczny skórzany portfelik.
“W paczce wolałabym dostać jakieś zagraniczne czekoladki, albo śliczny skórzany portfelik.”
A to musisz sobie chłopaka znaleźć. Najlepiej daj swoje fotki na Fotke.pl. I nie zapomnij opublikować urla tutaj. Powygłupiamy się razem oglądając.
Mój chłopak wie, co mi przysyłać. Nie jest taki zagubiony jak Ty.
Ty się opublikuj na Fotce.pl. Ciekawe kim jesteś?
“Mój chłopak wie, co mi przysyłać. ”
Ten różowy?
Ten Twój nieudany prezent wyrzuciłam do kosza.
“Ten Twój nieudany prezent wyrzuciłam do kosza.”
Weź, jeśli chcesz być dowcipna to se poczytaj jakies poradniki wcześniej albo i pojdź obejrzeć Kryszaka, który też ma mniej więcej taki poziom żartu jak ty. Coś może podpatrzysz, może coś skopiujesz. I wtedy będza ci te dowcipy lepiej wychodzić.
Bo na razie wszystkie twoje odpowiedzi sa jak zawsze, w stylu “ale chyba ty”.
No wiec ćwicz intelekt, dbaj o linię i opisuj dalej swoje tripy. Na razie, może jeszcze kiedys wpadnę.
Moon, dlaczego wykasowałaś swoj komentarz pt: “Ten Twój nieudany prezent wyrzuciłam do kosza.”
Czyżbyś wyguglała jakiś lepsza ripostę?
Ale ja wcale nie miałam intencji Cię zabawiać. I niczego nie muszę ćwiczyć.
Przyszedłeś mi tu przynudzać, wstawiać chamskie teksty, i zajmować czas.
Nie ma potrzeby, abyś tu jeszcze wpadał.
“Przyszedłeś mi tu przynudzać, wstawiać chamskie teksty, i zajmować czas.”
Weż a czym ty się tak pilnie zajmujesz? Lolcaty nożyczkami wycinasz z ‘Pani domu’?
Mistrz dowcipu.
Pisze się miszcz, niebogo. Po polsku się naucz!
PS. A czemuż to przywróciłaś wpis, który wcześniej wykasowałaś. Czy obie twoje skomplikowane osobowości znowu się pokłóciły?
Dałam tamten wpis do spamu, bo nie zamierzałam już ciągnąć tej wymiany komentarzy, ale Ty zdążyłeś go przeczytać, więc go przywróciłam. Wyjaśnione.
Gdzie Ty widzisz te dwie osobowości?
Acha, mają ciche dni. Rozumiem. To ja nie przeszkadzam. Pa.
Ciche dni to dopiero nastąpią. Moje z Tobą.
Fantazjuj sobie ile wlezie, tylko się nie zmocz.
Żegnam.
Nie mówi się żegnem, tylko do widzenia. Może twoje fantazje się spełnia i wrócę – kto wie.
Pan się zachowuje jak nastolatek.
A Pani oskarża o nastoletnie zachowanie każdego kto Panią kręci. Widać takie Pani sado-maso. NIestety, nie jestem zainteresowany. Sorry, maleńka, możesz wracać do wycinania lolcatów.
“A Pani oskarża o nastoletnie zachowanie każdego kto Panią kręci.”
Skąd pewność, że Pan mnie “kręci”? Jest Pan nieopisanie próżny.
P.S.
Ale na Pana punkcie ktoś tu oszalał, co widać w komentarzach na Pana blogu. Jednak ta kobieta szaleje tu w sieci na punkcie każdego, kto nosi spodnie.
@Jednak ta kobieta szaleje tu w sieci na punkcie każdego, kto nosi spodnie.
masz do niej numer?
Mapa w Bibliotece Kongresu (14,01 MB)
http://memory.loc.gov/cgi-bin/map_item.plhttp://memory.loc.gov/cgi-bin/map_item.pl?data=/home/www/data/gmd/gmd3/g3200/g3200/ct001256.jp2&style=gmd&itemLink=r?ammem/gmd:@field(NUMBER+@band(g3200+ct001256))&title=Outline%20of%20post-war%20new%20world%20map.
Pod podanym linkiem uzyskujemy odpowiedź
**************************
CGI Program – Unexpected Error
Server Error
MrSID image_width = for /gmd/g3974/g3974a/pm000010.sid
**************************
ewidentnie zaszyfrowaną przez Wszechświatowy Spisek.
Podałam nowy link.
No, tak Moon, ale czego to dowodzi? W jednym muzeum na Kurpiach przechowują globus Częstochowy, No i co z tego wynika?
“No, tak Moon, ale czego to dowodzi?”
Dowodzi istnienia jakichś planów jakiejś grupy. Planów i grup mogło być więcej.
“W jednym muzeum na Kurpiach przechowują globus Częstochowy, No i co z tego wynika?”
Nie ma takiego globusa, a ta mapa jest faktem.
‘Dowodzi istnienia jakichś planów jakiejś grupy.’
Tak Moon, tak. I ty ich zdemaskowałaś, jednym pociągnięciem twojej kosmate łapy. Ale teraz się bój, bo z zemsty ta grupa przydzie do ciebie w nocy i ukradnie ci wszystkie twoje sny o zagładzie z Kosmosu.
A jeśli ja się umówię z kimś, że narysujemy taką mapę, na której wszystkie Mooon świata będziemy trzymać w rezerwacie u podnóży Tybetu, to też nas uznasz za wszechświatowy spisek, co? Buahahaha…
Pan się upił, że tak zapytam?
Mapa jak mapa. Jej istnienie jest faktem. To, o czym Pan mówi, to brednie.
“I ty ich zdemaskowałaś, jednym pociągnięciem twojej kosmate łapy.”
Niech Pan trzyma swoje kosmate łapy z daleka ode mnie.
Dotyczy: Moon
To, co Pan hlb pisze nazywano przed wojna, w swiecie przestepczym “jechaniem w zaparte”
Choc to troche dziwne to to podobno funkcjonowalo…
Idzie/jedzie w zaparte, jak to się mówi.
Gangsterom to czasem pomaga. Nie wiem tylko, dlaczego ludzie, niby myślący i inteligentni, uprawiają to w sieci.
Część takich zachowań to podobno jedna z metod działania “białego wywiadu”. Ale Hlb na takiego nie wygląda. Ma z czego żyć, nie musi dorabiać pisaniem postów.
P.S.
Biały wywiad
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82y_wywiad
‘Ale Hlb na takiego nie wygląda. Ma z czego żyć, nie musi dorabiać pisaniem postów.’
Tak mi złotko do portfela zaglądasz, jakbyś chciała coś zasugerować? Jeśli chcesz, żeby wysłać ci dotację do tego wibratora o którym marzysz, to wal wprost. Ja tem lubię pomagać nieszczęśliwym.
A na marginesie, to ty sobie dorabiasz tymi postami? A ile sobie dorabiasz? Talcio ci dropsami płaci?
Nie zaglądam Ci do portfela, bo gdzież by… Ale niejednokrotnie pisałeś na blogu o swojej pracy zawodowej w tzw. nowych mediach, tam w Londynie, więc raczej nie jesteś zawodowym “pisaczem” postów.
“pisałeś na blogu o swojej pracy zawodowej w tzw. nowych mediach, tam w Londynie”
no ale co pisałem? boli cię to jakoś? chciałabyś do mnie swoje cv przysłać? bo nadal nie rozumiem co sugerujesz.
ty też piszesz o swoich sprawach, bo od tego są blogi. piszesz dajmy na to o swoich problemach z głową, ale we mnie to jakoś zazdrości nie budzi. poczytam, pośmieje się, wracam do swoich zajęć, zapominam.
“raczej nie jesteś zawodowym “pisaczem” postów”
a ty jesteś zawodowym? ile dropsów od Talcia wyciągasz miesiecznie?
“no ale co pisałem? boli cię to jakoś? chciałabyś do mnie swoje cv przysłać? bo nadal nie rozumiem co sugerujesz.”
Niczego nie sugeruję. Stwierdzam fakt.
“ty też piszesz o swoich sprawach, bo od tego są blogi. piszesz dajmy na to o swoich problemach z głową, ale we mnie to jakoś zazdrości nie budzi. poczytam, pośmieje się, wracam do swoich zajęć, zapominam.”
Twoje teksty tu dowodzą Twoich ewidentnych problemów z głową, ale ja się nie śmieję z Ciebie, bo mam tzw. ludzkie uczucia, w przeciwieństwie do Ciebie.
““raczej nie jesteś zawodowym “pisaczem” postów”
a ty jesteś zawodowym? ile dropsów od Talcia wyciągasz miesiecznie?
Piszę dla siebie, i dla kilku znajomych osób.
“Twoje teksty tu dowodzą Twoich ewidentnych problemów z głową”
Moje tekstu tu dowodzą jednego. Że kiedy widzę, że ktoś jedzie po bandzie pisząc głupoty i jeszcze się tego nie wstydzi, to mam taką słabość, żeby go podrażnić i trochę powypuszczać. I tyle. Taka moja popołudniowa rozrywka, po kawie i posiłku.
Zresztą już mi się na dziś znudziło. Może jeszcze kiedyś wpadne. Kolorowch snów na ibupromie życzę, o NWO albo jakimś innym spisku…
“Moje tekstu tu dowodzą jednego. Że kiedy widzę, że ktoś jedzie po bandzie pisząc głupoty i jeszcze się tego nie wstydzi, to mam taką słabość, żeby go podrażnić i trochę powypuszczać. I tyle. Taka moja popołudniowa rozrywka, po kawie i posiłku.”
Gdzie ja tu piszę głupoty? Dałam tylko link do mapy i cytaty ze strony poświęconej mapie. Czego mam się wstydzić? Że umiem klikać?
Po posiłku i kawie połóż się na kanapce. Będzie bezpieczniej.
“Zresztą już mi się na dziś znudziło. Może jeszcze kiedyś wpadne. Kolorowch snów na ibupromie życzę, o NWO albo jakimś innym spisku…”
Nie miewam snów o spiskach. Ibuprom zażywam bardzo rzadko, dlatego tak mnie ogłupił, i poszłam do Ciebie z komentarzem, mimo że miałam wiedzę na temat Twojego savoir-vivre‘u.
“Czego mam się wstydzić? Że umiem klikać?”
MOON, KOBIETA KTÓRA NIE WSTYDZI SIĘ, ŻE UMIE KLIKAC!
Buhahaha, a czym ty tam tak klikasz bezwstydnie? Myszką może?
Mun, weź przestań mnie rozbawiać, bo niegdy nie skończymy.
“Po posiłku i kawie połóż się na kanapce. Będzie bezpieczniej.”
Na kanapce to ty się, stara połóż – i posyp się szczypiorkiem, będziesz ładniej się prezentować.
Pa.
“Mun, weź przestań mnie rozbawiać, bo niegdy nie skończymy.”
A więc jednak jestem zabawna, a nie na poziomie Kryszaka czy poniżej.
Niemniej Pan ma spore braki w kulturze osobistej.
“A więc jednak jestem zabawna, a nie na poziomie Kryszaka czy poniżej.”
Nie, no Kryszak to jednak inna sprawa, zgada się. On chce być śmieszny, ale mu nie wychodzi. Ty nie chcesz, a wychodzi ci przepysznie.
No, już pa. Napisz se jeszcze komcia na pożegnanie, bo to przecież twój blog. I już koniec.
Pan jest naprawdę chory. Proszę się tym zająć.
I proszę tu nie wracać.
hlb, nie zachowuj się jak gimnazjalistka. Jak coś do mnie masz po prostu napisz. Do mnie.