<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: W cieniu Boga</title>
	<atom:link href="http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/</link>
	<description>Moon</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 Dec 2009 20:51:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: skaut44</title>
		<link>http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/comment-page-1/#comment-7551</link>
		<dc:creator>skaut44</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jul 2009 21:07:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://moon5.wordpress.com/?p=11810#comment-7551</guid>
		<description>Dzięki za przychylny odbiór :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za przychylny odbiór :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Moon</title>
		<link>http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/comment-page-1/#comment-7538</link>
		<dc:creator>Moon</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 21:01:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://moon5.wordpress.com/?p=11810#comment-7538</guid>
		<description>Dziękuję za ciekawy komentarz. Podzielam prawie bez zastrzeżeń zaprezentowany w nim punkt widzenia.

&quot;Nieposłuszny anioł&quot; ma szerokie pole działania głównie dzięki niewiedzy i ludzkiemu egoizmowi. A spora część ateistów chyba też chce uciec od konieczności przestrzegania powszechnych norm opartych na 10 przykazaniach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za ciekawy komentarz. Podzielam prawie bez zastrzeżeń zaprezentowany w nim punkt widzenia.</p>
<p>&#8220;Nieposłuszny anioł&#8221; ma szerokie pole działania głównie dzięki niewiedzy i ludzkiemu egoizmowi. A spora część ateistów chyba też chce uciec od konieczności przestrzegania powszechnych norm opartych na 10 przykazaniach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: skaut44</title>
		<link>http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/comment-page-1/#comment-7537</link>
		<dc:creator>skaut44</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 02:49:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://moon5.wordpress.com/?p=11810#comment-7537</guid>
		<description>Piękny wywód nt. sposobu pojmowania istoty i możliwości znalezienia namacalnych dowodow istnienia - nieistnienia Boga. Gratulacje ! Z wywodami zgadzam się &quot;w zasadzie&quot; w stu procentach, choć niektóre ich wątki subiektywnie uważam za bezprzedmiotowe. Zanim jednak podejmę dyskusję z   którymkolwiek z wątków - chciałbym jeszcze raz skomplementować autorkę i Jej tekst; ma on charakter stanowczo bardziej filozoiczny i logiczny niż religijny i tylko na tej płaszczyźnie jakakolwiek dyskusja na ten temat ma sens. Jestem bowiem tego zdania, że założenie istnienia Boga (wiara ?) a wyznawanie jakiejkolwiek religii - to dwie różne sprawy, choć oczywiście to pierwsze jest warunkiem koniecznym drugiego. Nie jest konieczna rezygnacja z wyznawania swej religii, ale konieczna jest umiejętność wzniesienia się nieco ponad obowiązujące w niej schematy i dogmaty, umiejętność choćby częściowego i czasowego zdystansowania się od niej. W tym miejscu należałoby się też zastanowić nad uściśleniem definicji ateizmu i ateisty. Czy jest to gość, który nie wyznaje żadnej z religii, czy osoba zakładająca nieistnienie Boga. Pochodzenie słowa &quot;ateista&quot; wskazuje na to drugie, lecz w powszechnym rozumieniu chyba częściej pojmowane jako to pierwsze. Większość z zamieszczonych tu komentarzy odbieram jako bardzo ciekawe i rzeczowe, niewielką część niestety - jako płytkie i dogmatyczne - nie na tej płaszcyźnie, o jaką nam chodzi. Odnoszę jednak wrażenie - nie od dziś i nie tylko pod wpływem lektury powyższej dyskusji - że próby przekonywania siebie nawzajem i zarzucanie się dowodami na istnienie bądź nieistnienie Boga nie mają sensu. To każdy sobie samemu powinien próbować to  udowodnić. To nie lekcje religii. Przystępując do dyskusji na tym poziomie - mamy to już chyba za sobą. Nie oczekujmy też &quot;naukowych&quot; dowodów istnienia bAdź nieistnienia Boga w przyszłości. Jeśli natura Boga jest taka, jak ją z grubsza pojmujemy, to nie wykryje Go żaden przyrząd w żadnym laboratorium. To nie nam Jego , ale Jemu dane jest nas obserwować i ewentualnie wykonywać na nas eksperymenty. A gdzie On jest ? Szkolny katechizm, do którego &quot;regułek&quot; mocno się dystansuję mowił: &quot;w niebie, na ziemi i na każdym miejscu&quot;. I dopiero stosunkowo niedawno odkryłem głębszy sens tego stwierdzenia. R. Feynman w swych &quot;Wykładach z fizyki&quot; pomagał wyobrazić sobie czwarty wymiar: istoty dwuwymiarowe żyjące na płasczyźnie (płaszczaki) nie mają pojęcia, że istnieje &quot;góra&quot; i &quot;dół&quot;. A wystarczy wznieść się nieco w górę (trzeci wymiar) i już mamy całą płasczyznę jak na dłoni. przez analogię wyobraźmy sobie kroczek w czwarty wymiar - i już ogarniamy wzrokiem całą naszą trójwymiarową przestrzeń. Niemożliwe ? A przecież wspomniana gdzieś powyżej teoria superstrun zakłada istnienie przestrzeni 16-wymiarowej ! A wszechświaty równoległe ?
Myślę więc, że w &quot; tym&quot;, czy innym świecie Bóg ma sporo miejsca na swe istnienie. Po drugie: wydaje mi się, że gdyby Boga nie było, to wcześniej,czy później jacyś mądrzy i sprawiedliwi ludzie by Go wymyślili (stworzyli), bo był i jest ludziom potrzebny. Po co ? Aby im podpowiedzieć, jak żyć i uporządkować relacje między nimi. Sami nie jesteśmy ani doskonali, ani kryształowi. Wystarczy przeczytać choćby &quot;Pięcioksiąg&quot; aby stwierdzić, że wszystkie najważniejsze nauki i praktyczne wskazówki życiowe pochodzą od  Boga (objawionego bądź wymyślonego). Skoro więc zostało mi przekazane, że Bóg jest, a ja stwierdzam, że jest potrzebny, więc zakładam, że jest. Podobnie sprawy wyglądają w innych wyznaniach, ajak wiemy - w wielu - boskie &#039;&#039;&#039;nakazy i zakazy&quot; ingerują w codzienne życie znacznie głębiej. Ubolewam tylko, że nasz Bóg zostawił na tym świecie, w szczególności w naszych sercach i umysłach tak wiele miejsca dla swego &quot;nieposłusznego anioła&quot;. I na koniec pragnę oddać wyrazy głębokiego szacunku wszystkim ateistom, tym w moim sposobie rozumienia tego pojęcia. Jeśli jest to efekt  głębokich przemyśleń - jest to prawo każdej myślącej jednostki. Gorzej - jeśli chcemy uwolnić się ciężaru przestrzegania &quot;przykazań&quot;, jakiekolwiek one by były. Ale cóż - wśród wyznawców wszelkich &quot;Bogów&quot; - jak nas uczy życie i historia też nie wszyscy byli aniołami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękny wywód nt. sposobu pojmowania istoty i możliwości znalezienia namacalnych dowodow istnienia &#8211; nieistnienia Boga. Gratulacje ! Z wywodami zgadzam się &#8220;w zasadzie&#8221; w stu procentach, choć niektóre ich wątki subiektywnie uważam za bezprzedmiotowe. Zanim jednak podejmę dyskusję z   którymkolwiek z wątków &#8211; chciałbym jeszcze raz skomplementować autorkę i Jej tekst; ma on charakter stanowczo bardziej filozoiczny i logiczny niż religijny i tylko na tej płaszczyźnie jakakolwiek dyskusja na ten temat ma sens. Jestem bowiem tego zdania, że założenie istnienia Boga (wiara ?) a wyznawanie jakiejkolwiek religii &#8211; to dwie różne sprawy, choć oczywiście to pierwsze jest warunkiem koniecznym drugiego. Nie jest konieczna rezygnacja z wyznawania swej religii, ale konieczna jest umiejętność wzniesienia się nieco ponad obowiązujące w niej schematy i dogmaty, umiejętność choćby częściowego i czasowego zdystansowania się od niej. W tym miejscu należałoby się też zastanowić nad uściśleniem definicji ateizmu i ateisty. Czy jest to gość, który nie wyznaje żadnej z religii, czy osoba zakładająca nieistnienie Boga. Pochodzenie słowa &#8220;ateista&#8221; wskazuje na to drugie, lecz w powszechnym rozumieniu chyba częściej pojmowane jako to pierwsze. Większość z zamieszczonych tu komentarzy odbieram jako bardzo ciekawe i rzeczowe, niewielką część niestety &#8211; jako płytkie i dogmatyczne &#8211; nie na tej płaszcyźnie, o jaką nam chodzi. Odnoszę jednak wrażenie &#8211; nie od dziś i nie tylko pod wpływem lektury powyższej dyskusji &#8211; że próby przekonywania siebie nawzajem i zarzucanie się dowodami na istnienie bądź nieistnienie Boga nie mają sensu. To każdy sobie samemu powinien próbować to  udowodnić. To nie lekcje religii. Przystępując do dyskusji na tym poziomie &#8211; mamy to już chyba za sobą. Nie oczekujmy też &#8220;naukowych&#8221; dowodów istnienia bAdź nieistnienia Boga w przyszłości. Jeśli natura Boga jest taka, jak ją z grubsza pojmujemy, to nie wykryje Go żaden przyrząd w żadnym laboratorium. To nie nam Jego , ale Jemu dane jest nas obserwować i ewentualnie wykonywać na nas eksperymenty. A gdzie On jest ? Szkolny katechizm, do którego &#8220;regułek&#8221; mocno się dystansuję mowił: &#8220;w niebie, na ziemi i na każdym miejscu&#8221;. I dopiero stosunkowo niedawno odkryłem głębszy sens tego stwierdzenia. R. Feynman w swych &#8220;Wykładach z fizyki&#8221; pomagał wyobrazić sobie czwarty wymiar: istoty dwuwymiarowe żyjące na płasczyźnie (płaszczaki) nie mają pojęcia, że istnieje &#8220;góra&#8221; i &#8220;dół&#8221;. A wystarczy wznieść się nieco w górę (trzeci wymiar) i już mamy całą płasczyznę jak na dłoni. przez analogię wyobraźmy sobie kroczek w czwarty wymiar &#8211; i już ogarniamy wzrokiem całą naszą trójwymiarową przestrzeń. Niemożliwe ? A przecież wspomniana gdzieś powyżej teoria superstrun zakłada istnienie przestrzeni 16-wymiarowej ! A wszechświaty równoległe ?<br />
Myślę więc, że w &#8221; tym&#8221;, czy innym świecie Bóg ma sporo miejsca na swe istnienie. Po drugie: wydaje mi się, że gdyby Boga nie było, to wcześniej,czy później jacyś mądrzy i sprawiedliwi ludzie by Go wymyślili (stworzyli), bo był i jest ludziom potrzebny. Po co ? Aby im podpowiedzieć, jak żyć i uporządkować relacje między nimi. Sami nie jesteśmy ani doskonali, ani kryształowi. Wystarczy przeczytać choćby &#8220;Pięcioksiąg&#8221; aby stwierdzić, że wszystkie najważniejsze nauki i praktyczne wskazówki życiowe pochodzą od  Boga (objawionego bądź wymyślonego). Skoro więc zostało mi przekazane, że Bóg jest, a ja stwierdzam, że jest potrzebny, więc zakładam, że jest. Podobnie sprawy wyglądają w innych wyznaniach, ajak wiemy &#8211; w wielu &#8211; boskie &#8221;&#8217;nakazy i zakazy&#8221; ingerują w codzienne życie znacznie głębiej. Ubolewam tylko, że nasz Bóg zostawił na tym świecie, w szczególności w naszych sercach i umysłach tak wiele miejsca dla swego &#8220;nieposłusznego anioła&#8221;. I na koniec pragnę oddać wyrazy głębokiego szacunku wszystkim ateistom, tym w moim sposobie rozumienia tego pojęcia. Jeśli jest to efekt  głębokich przemyśleń &#8211; jest to prawo każdej myślącej jednostki. Gorzej &#8211; jeśli chcemy uwolnić się ciężaru przestrzegania &#8220;przykazań&#8221;, jakiekolwiek one by były. Ale cóż &#8211; wśród wyznawców wszelkich &#8220;Bogów&#8221; &#8211; jak nas uczy życie i historia też nie wszyscy byli aniołami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Kosiński</title>
		<link>http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/comment-page-1/#comment-7522</link>
		<dc:creator>Paweł Kosiński</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 17:29:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://moon5.wordpress.com/?p=11810#comment-7522</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Sadoq&lt;/strong&gt;
&lt;blockquote&gt;
Paweł Kosiński,
Nie każdy musi odpowiadać na Twoje pytania dotyczące Boga. To jego prawo do prywatności. I z tego nie wynika jego brak wiedzy, czy kompetencji.
&lt;/blockquote&gt;
&lt;strong&gt;Moon&lt;/strong&gt; stwierdziła, że naukowcy udowodnili istnienie boga. Ja pytałem jedynie w jaki sposób to udowodnili, jak uargumentowali to, że bóg istnieje.

&lt;blockquote&gt;
Nie wystarczy przeczytać jednej, czy dwóch książek by twierdzić, że wie się więcej niż inni.
&lt;/blockquote&gt;
Ja tak nie twierdzę.

&lt;strong&gt;Moon&lt;/strong&gt; napisała do mnie &quot;koniec&quot;, a mimo to znowu coś tu napisałem. Przepraszam, już nie będę. Chciałem jedynie coś wyjaśnić.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sadoq</strong></p>
<blockquote><p>
Paweł Kosiński,<br />
Nie każdy musi odpowiadać na Twoje pytania dotyczące Boga. To jego prawo do prywatności. I z tego nie wynika jego brak wiedzy, czy kompetencji.
</p></blockquote>
<p><strong>Moon</strong> stwierdziła, że naukowcy udowodnili istnienie boga. Ja pytałem jedynie w jaki sposób to udowodnili, jak uargumentowali to, że bóg istnieje.</p>
<blockquote><p>
Nie wystarczy przeczytać jednej, czy dwóch książek by twierdzić, że wie się więcej niż inni.
</p></blockquote>
<p>Ja tak nie twierdzę.</p>
<p><strong>Moon</strong> napisała do mnie &#8220;koniec&#8221;, a mimo to znowu coś tu napisałem. Przepraszam, już nie będę. Chciałem jedynie coś wyjaśnić.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: harkonnen2</title>
		<link>http://moon5.wordpress.com/2009/07/09/w-cieniu-boga/comment-page-1/#comment-7521</link>
		<dc:creator>harkonnen2</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 09:29:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://moon5.wordpress.com/?p=11810#comment-7521</guid>
		<description>Sorry moon, ale nie mogłem się powstrzymać.

&lt;blockquote&gt;Historia nauki zna wiele przypadków, że tzw. pewniki naukowe okazały się fałszem&lt;/blockquote&gt;

Historia religii ma takich przypadków jeszcze więcej i dowodzi to czego?

&lt;blockquote&gt;Stara zasada im głębiej w las, tym więcej drzew przenosi się też i na naukę: im więcej odkrywamy, tym więcej mamy pytań i wątpliwości.&lt;/blockquote&gt;

I nauka jest od tego, żeby na te pytania odpowiedzieć. Religia i Bóg jako jej element, jest nauce zbędny.

&lt;blockquote&gt;Świat jest nieskończony wszerz i wgłąb. Nie docieramy do jego krańców, ale i nie docieramy do dna w jego skali mikro. &lt;/blockquote&gt;

Zasada nieoznaczoności i wszystkie wypływające z niej implikacje, również filozoficzne.

&lt;blockquote&gt;Nadal nie znamy początków świata, gdyż tzw. Wielki Wybuch jest hipotezą,&lt;/blockquote&gt;

Hipotezą mającą dość mocne podstawy w obserwacjach.

&lt;blockquote&gt; a w obliczeniach docieramy tylko do 3 sekund po wybuchu.&lt;/blockquote&gt;

Więc skąd w wiki taki tekst:
&lt;blockquote&gt;The earliest phases of the Big Bang are subject to much speculation. In the most common models, the universe was filled homogeneously and isotropically with an incredibly high energy density, huge temperatures and pressures, and was very rapidly expanding and cooling. Approximately 10−37 seconds into the expansion, a phase transition caused a cosmic inflation, during which the universe grew exponentially.[28] After inflation stopped, the universe consisted of a quark-gluon plasma, as well as all other elementary particles.[29] Temperatures were so high that the random motions of particles were at relativistic speeds, and particle-antiparticle pairs of all kinds were being continuously created and destroyed in collisions. At some point an unknown reaction called baryogenesis violated the conservation of baryon number, leading to a very small excess of quarks and leptons over antiquarks and anti-leptons—of the order of 1 part in 30 million. This resulted in the predominance of matter over antimatter in the present universe.[30]

The universe continued to grow in size and fall in temperature, hence the typical energy of each particle was decreasing. Symmetry breaking phase transitions put the fundamental forces of physics and the parameters of elementary particles into their present form.[31] After about 10−11 seconds, the picture becomes less speculative, since particle energies drop to values that can be attained in particle physics experiments. At about 10−6 seconds, quarks and gluons combined to form baryons such as protons and neutrons. The small excess of quarks over antiquarks led to a small excess of baryons over antibaryons. The temperature was now no longer high enough to create new proton-antiproton pairs (similarly for neutrons-antineutrons), so a mass annihilation immediately followed, leaving just one in 1010 of the original protons and neutrons, and none of their antiparticles. A similar process happened at about 1 second for electrons and positrons. After these annihilations, the remaining protons, neutrons and electrons were no longer moving relativistically and the energy density of the universe was dominated by photons (with a minor contribution from neutrinos).&lt;/blockquote&gt;
?

Owszem spekulacje, ale wynikające z modeli, czyli właśnie z obliczeń.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sorry moon, ale nie mogłem się powstrzymać.</p>
<blockquote><p>Historia nauki zna wiele przypadków, że tzw. pewniki naukowe okazały się fałszem</p></blockquote>
<p>Historia religii ma takich przypadków jeszcze więcej i dowodzi to czego?</p>
<blockquote><p>Stara zasada im głębiej w las, tym więcej drzew przenosi się też i na naukę: im więcej odkrywamy, tym więcej mamy pytań i wątpliwości.</p></blockquote>
<p>I nauka jest od tego, żeby na te pytania odpowiedzieć. Religia i Bóg jako jej element, jest nauce zbędny.</p>
<blockquote><p>Świat jest nieskończony wszerz i wgłąb. Nie docieramy do jego krańców, ale i nie docieramy do dna w jego skali mikro. </p></blockquote>
<p>Zasada nieoznaczoności i wszystkie wypływające z niej implikacje, również filozoficzne.</p>
<blockquote><p>Nadal nie znamy początków świata, gdyż tzw. Wielki Wybuch jest hipotezą,</p></blockquote>
<p>Hipotezą mającą dość mocne podstawy w obserwacjach.</p>
<blockquote><p> a w obliczeniach docieramy tylko do 3 sekund po wybuchu.</p></blockquote>
<p>Więc skąd w wiki taki tekst:</p>
<blockquote><p>The earliest phases of the Big Bang are subject to much speculation. In the most common models, the universe was filled homogeneously and isotropically with an incredibly high energy density, huge temperatures and pressures, and was very rapidly expanding and cooling. Approximately 10−37 seconds into the expansion, a phase transition caused a cosmic inflation, during which the universe grew exponentially.[28] After inflation stopped, the universe consisted of a quark-gluon plasma, as well as all other elementary particles.[29] Temperatures were so high that the random motions of particles were at relativistic speeds, and particle-antiparticle pairs of all kinds were being continuously created and destroyed in collisions. At some point an unknown reaction called baryogenesis violated the conservation of baryon number, leading to a very small excess of quarks and leptons over antiquarks and anti-leptons—of the order of 1 part in 30 million. This resulted in the predominance of matter over antimatter in the present universe.[30]</p>
<p>The universe continued to grow in size and fall in temperature, hence the typical energy of each particle was decreasing. Symmetry breaking phase transitions put the fundamental forces of physics and the parameters of elementary particles into their present form.[31] After about 10−11 seconds, the picture becomes less speculative, since particle energies drop to values that can be attained in particle physics experiments. At about 10−6 seconds, quarks and gluons combined to form baryons such as protons and neutrons. The small excess of quarks over antiquarks led to a small excess of baryons over antibaryons. The temperature was now no longer high enough to create new proton-antiproton pairs (similarly for neutrons-antineutrons), so a mass annihilation immediately followed, leaving just one in 1010 of the original protons and neutrons, and none of their antiparticles. A similar process happened at about 1 second for electrons and positrons. After these annihilations, the remaining protons, neutrons and electrons were no longer moving relativistically and the energy density of the universe was dominated by photons (with a minor contribution from neutrinos).</p></blockquote>
<p>?</p>
<p>Owszem spekulacje, ale wynikające z modeli, czyli właśnie z obliczeń.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
