Strona główna > Zwierzenia i felietony > Fraktale, amonity i homeopatia

Fraktale, amonity i homeopatia

Jakiś czas temu na blogu Zeruyi znalazłam poniższy fraktal.

Fraktal

Fraktal

Skojarzył mi się ze skorupą amonita. O amonitach niewiele wiedziałam. Posiadałam tyle wiedzy o tych dziwnych stworzeniach, ile zapamiętałam z licealnych podręczników biologii i geografii, czyli niewiele. Pamiętam też czarno-białą fotografię amonita z jakiegoś starego podręcznika geografii fizycznej, z wielkim przejęciem przeglądanego przeze mnie we wczesnym dzieciństwie. Ta książka już niestety dawno gdzieś zginęła.

Amonit

Amonit

A teraz, ku swemu przerażeniu, doczytałam w Wikipedii, że amonity były drapieżnymi mięsożercami, a bywały nawet kanibalami – zjadały inne amonitowate. Wyginęły razem z dinozaurami, prawdopodobnie w wyniku upadku wielkiego meteorytu. Z kolei poprzez pewien obrazek “z życia amonitów” trafiłam na stronę z pięknymi ilustracjami autorstwa Heinricha Hardera, przedstawiającymi prehistoryczną florę i faunę. Rozśmieszyła mnie poniższa scenka.

Glyptodon

Glyptodon

A wracając do fraktali…  Według bohatera niesamowitego filmu “Pi” natura ma strukturę spiralną, a według matematyka Mandelbrota – fraktalną.

Max Cohen (“Pi”) mówi:

“1. Matematyka jest językiem natury.
2. Wszystko wokół nas może być opisane i zrozumiane dzięki liczbom.
3. Jeżeli zbierzesz liczby z dowolnego systemu pojawi się wzór…
…a więc wszędzie wokół nas występują prawidłowości.”

“Pitagoras, grecki matematyk i filozof z VI wieku p.n.e. Wierzył, że cały wszechświat zbudowany jest z liczb. Jego największym osiągnięciem było odkrycie złotego podziału… którego najlepszą reprezentacją geometryczną jest złoty prostokąt. Wizualnie nie istnieje żadna zależność pomiędzy jego długością i szerokością. Ale po wydzieleniu kwadratu pozostaje mniejszy prostokąt o takim samy stosunku boków!
Tworząc coraz mniejsze prostokąty podział można kontynuować… w nieskończoność.”

“Leonardo da Vinci, włoski malarz, rzeźbiarz, uczony i myśliciel z XV wieku. Na nowo odkrył geometryczną doskonałość złotego prostokąta… i wkomponował go w swoje dzieła.
Prowadząc krzywą przez kolejne prostokąty można otrzymać mistyczną złotą spiralę. Pitagoras był zafascynowany tym kształtem odnajdując jego doskonałość w całym otaczającym go świecie.”
Muszle ślimaków. Wiry wodne. Tornada. Odciski palców. DNA. Nasza galaktyka.

Kadr z filmu "Pi"

Kadr z filmu "Pi"

Dominik Szczerba w artykule “Fraktalne oblicze natury” pisze:

“We fraktalach uderza piękno przypadkowych kompozycji – a jednocześnie wysokie samopodobieństwo i symetria. W swoich pracach Mandelbrot wyrażał pogląd, że cała przyroda ma strukturę fraktalną, a twory czysto geometryczne w ogóle nie istnieją, są jedynie stworzonymi przez ludzi uproszczeniami.

Jeśli popatrzymy na wzburzone morze o zachodzie słońca lub zamarzniętą na szybie parę wodną, to wydaje się, że Mandelbrot miał dużo racji…”

Fraktal

Fraktal

Na dodatek “porządkowanie fraktali” to hipotetyczny sposób działania homeopatii:

Być może sposobem wyjaśnienia działania leków homeopatycznych jest opis zjawisk przyrodniczych przy użyciu fraktali – samopodobnych struktur. Struktury organizmu takie jak sieć naczyń płucnych, czy nerkowych wykazują cechy fraktalne, co więcej – powierzchnie, przynajmniej niektórych białek mają wymiar fraktalny, a dynamikę przebiegu wielu procesów chemicznych w organizmie można opisać właśnie za pomocą fraktali. Zaznaczmy to raz jeszcze – istotą fraktala jest samopodobieństwo, a więc w jego najmniejszym fragmencie zawarta jest idea całości. Gdzie jednak może mieścić się ta najmniejsza część? Być może krokiem do odkrycia tej zagadki jest jedna z nowych wersji kwantowej teorii grawitacji opisana przez Jana Ambjørna, Jerzego Jurkiewicza i Renate Loli w artykule „Samoorganizujący się kwantowy wszechświat” (ŚN 8/2008). Zacytujmy autorów badania: „Obecnie badamy obszary o jeszcze mniejszych rozmiarach. Być może Wszechświat jest w nich fraktalny, co oznaczałoby, że nie składa się z żadnych niepodzielnych cegiełek w rodzaju strun lub atomów czasoprzestrzeni, lecz jest nieskończenie podzielny: struktury pojawiające się tuż po przekroczeniu pewnej granicznej skali powtarzają się bez końca w skalach coraz mniejszych.”

Jeżeli cała czasoprzestrzeń sprowadza się do struktur fraktalnych, w praktyce mogłoby to znaczyć, że sposób, w jaki są przygotowywane leki homeopatyczne – polegający na rozcieńczaniu i wstrząsaniu substancji pierwotnej np. pochodzenia roślinnego czy zwierzęcego może prowadzić właśnie do uporządkowania fraktalnego wzorca czasoprzestrzeni charakterystycznego dla danej substancji. Istnieje zatem teoretyczna możliwość, że lek homeopatyczny wzmacnia i przekazuje informację o fraktalnym wzorcu materii pierwotnie w nim zawartej. Być może to porządkowanie ma naturę sinusoidalną, podobną do fali, czego dowodem może być sposób detekcji wysokich rozcieńczeń poprzez układy białkowe. Ostatnio zaczynają się pojawiać badania wskazujące na możliwy fizyczny wymiar działania leków homeopatycznych.

Na obraz i podobieństwo – czyli co jest do czego podobne

Gdyby w leku homeopatycznym rzeczywiście udawało się zawrzeć jakiś fundamentalny, fraktalny wzorzec, co by to mogło oznaczać w praktyce? Być może zbliżamy się tu do platońskich idei – matematycznych bytów opisujących „wyższą” rzeczywistość. Nie można wykluczyć, że fraktalny wzór np. jakiejś rośliny, tożsamy dla całego gatunku takich roślin, współgra z jakimś dynamicznym stanem naszego organizmu. W istocie nie ma substancji chemicznych, które przyjęte nie wpływałyby w charakterystyczny dla siebie sposób na nasz organizm, na psychikę i emocje. W większości przypadków potrafimy szybko i bez problemu wyczuwać i klasyfikować analogiczne stany emocjonalne u innych ludzi. Być może jest tak, że każdy z nich można opisać konkretnym wzorem – zgodnym dla całej grupy podobnych stanów. Jednocześnie ze stanem emocjonalno-psychicznym wiąże się odpowiadający mu stan fizjologiczny.

Lek. med. Tomasz Kokoszczyński – “Medycyna a zdrowie”

Przybliżone samopodobieństwo zbioru Mandelbrota

Przybliżone samopodobieństwo zbioru Mandelbrota

  1. zeruya
    27 wrzesień 2009 o 09:53 | #1

    To fascynujące.
    Jak świat pozostaje w równowadze ( choć mu to utrudniamy jak możemy) i jak wszystko łączy się ze sobą.

  2. 27 wrzesień 2009 o 18:30 | #2

    Chciałabym poznać więcej tych zasad równowagi (więcej praw natury, do dziś jeszcze nie odkrytych), głównie po to, aby nie bać się śmierci.

  3. Inspektor Lesny
    27 wrzesień 2009 o 21:22 | #3

    Jezus, Maria, ja sie tych slimakow boje…
    One gryza?

  4. 27 wrzesień 2009 o 22:01 | #4

    Zjadały kiedyś inne, podobne im stworzenia. Ślepy zaułek ewolucji albo/i Plan Boży, kimkolwiek (czymkolwiek) jest Bóg.

    Możliwe, że byłyby groźne nawet dla człowieka. Największe miały około 2 metrów średnicy, ale większość była niewielkich rozmiarów (kilka-kilkanaście centymetrów).

  5. Inspektor Lesny
    27 wrzesień 2009 o 22:26 | #5

    ” (kilka-kilkanaście centymetrów).”
    Ha, piranie nie maja wiecej…

  6. 27 wrzesień 2009 o 22:32 | #6

    To były głowonogi, i jak widziałam na ilustracji głowa była zespolona z licznymi odnóżami, razem wystawało to z muszli:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Ammonoid.jpg
    Amonity

    Odnóżami chwytały, okręcały, i zjadały… Brr.

  7. Inspektor Lesny
    27 wrzesień 2009 o 22:43 | #7

    No, nie.
    Tym razem Pani mnie przestraszyla.

  8. 27 wrzesień 2009 o 23:03 | #8

    Można się uspokoić. Nie było wtedy jeszcze ludzi. Amonity wyginęły w czasie “wymiera kredowego” 65, 5 mln lat temu:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wymieranie_kredowe

  9. 28 wrzesień 2009 o 01:57 | #9

    Mnie zawsze taki spiralny wzór mocno niepokoił i przyprawiał o lekki ból głowy… Nie wiem, czemu.

  10. 28 wrzesień 2009 o 02:08 | #10

    Mam taki program do hipnozy, i gdy długo wpatrywałam się w różne wirujące spirale zaczynała boleć nie głowa i ogólnie źle się czułam.

  11. 28 wrzesień 2009 o 12:28 | #11

    Tworzenie fraktali jest odwieczną potrzebą dążenia natury do nieskończoności, wszak nieskończoność jest doskonała :)

  12. To my, głowonogi!
    28 wrzesień 2009 o 16:33 | #12

    PRÓŻNE TWOJE NADZIEJE. WRACAMY W SWOJEJ SZATAŃSKIEJ CHWALE.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Łodzikowce

  13. 28 wrzesień 2009 o 18:25 | #13

    lavinka :

    Tworzenie fraktali jest odwieczną potrzebą dążenia natury do nieskończoności, wszak nieskończoność jest doskonała :)

    Jest doskonała, bo nie ma końca :)

  14. 28 wrzesień 2009 o 18:44 | #14

    To my, głowonogi! :

    PRÓŻNE TWOJE NADZIEJE. WRACAMY W SWOJEJ SZATAŃSKIEJ CHWALE.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Łodzikowce

    Malutki Nautilus z gromady głowonogów (“żywa skamieniałość”) to nie to, co dwumetrowy amonit.

  15. 12 listopad 2009 o 10:15 | #15

    oglądając pięknego “ludzika” Mandelbrota dochodzę do wniosku że Goethe był chyba prorokiem. Jest jeszcze wiele rzeczy na Świecie o których się filozofom nie śniło – nie tylko homeopatia. Idąc tropem autora sądzę, że astrologia (w powiązaniu z fraktalnością Wszechświata) też może być nauką. Zadziwia mnie np fakt, że w mojej rodzinie dzieci przychodzą na świat w określonym terminie. Ciekawe czy jest to regułą.

  16. 12 listopad 2009 o 15:41 | #16

    Co do astrologii, to słyszałam od astrologa po specjalnym kursie, że jest to całkiem poważna dziedzina.

    Ma Pan ciekawą stronę. Zainteresowanie takimi rzeczami pozostało mi z liceum (klasa matematyczno-fizyczna).

  17. Anton
    12 listopad 2009 o 17:25 | #17

    @hgut:
    Szekspir.

  18. ew
    12 listopad 2009 o 17:29 | #18

    - “W większości przypadków potrafimy szybko i bez problemu wyczuwać i klasyfikować analogiczne stany emocjonalne u innych ludzi. Być może jest tak, że każdy z nich można opisać konkretnym wzorem”.

    - “Nie można wykluczyć, że fraktalny wzór np. jakiejś rośliny, tożsamy dla całego gatunku takich roślin, współgra z jakimś dynamicznym stanem naszego organizmu. W istocie nie ma substancji chemicznych, które przyjęte nie wpływałyby w charakterystyczny dla siebie sposób na nasz organizm, na psychikę i emocje”.

    Zatrzymał moją uwagę ten ostatni cytat. Pozwolisz Moon, że odpowiem wpisem:
    http://ecodzien.pl/2009/02/18/inteligentne-rosliny-przekazuja-sobie-sygnaly-alarmowe/
    Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom. Więc jeśli mówimy “podać komuś pomocną dłoń” to doczekamy, że poda nam ją… roślina?
    pzdr

  19. 12 listopad 2009 o 17:46 | #19

    Bardzo ciekawy ten wpis na Twojej stronie.

    Nie wyobrażam sobie pomieszczenia/domu bez żywych roślin. Niewątpliwie emanują jakąś energią :)

  20. ew
    12 listopad 2009 o 17:47 | #20

    Reasumując “są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom. Ani naukowcom. Człowiek, istota, mająca się za wszechwiedzącą, nie ma pojęcia, ile tajemnic jeszcze kryją “bezmózgie” rośliny i “tylko” zwierzęta”.

  21. 12 listopad 2009 o 18:00 | #21

    Zgadzam się. Czasem zastanawia jakiś niespodziewany “przejaw mądrości” zwierzątka domowego.

  22. Anton
    12 listopad 2009 o 19:52 | #22

    Jakie przejawy Cię zastanawiają?
    Moje zwierzęta są po prostu mądre (i nie tylko moje takie są), to nic niespodziewanego. Choć może zachwycać (mądrzy ludzie też mogą zachwycać).

  23. 12 listopad 2009 o 20:04 | #23

    @Anton
    “Jakie przejawy Cię zastanawiają?”

    Przejawy mądrości, jeśli można tak to nazwać.

  24. 26 listopad 2009 o 11:38 | #24

    Mogę pomarudzić?
    Bawiłem się kiedyś fraktalami i zupełnie mnie nie dziwi, że pewne elementy organizmów żywych są ‘fraktalne’. Po prostu fraktal tworzy zwykle bardzo prosta struktura, dzięki swej powtarzalności — zwykle faktycznie przesunięcia, obroty i skalowania. Coś, co przypomina częściowo mechanizmy wzrostu organizmów w oparciu o zapis genetyczny.
    Przeskok do fraktalnej struktury świata w skali mikro jest już jednak ogromny. Mogę jednak zrozumieć, że stanowi on jakąś inspirującą ideę. OK, panowie fizycy mają moje błogosławieństwo do badań i spekulacji :)
    Jednak w tym zdaniu sensu nie potrafię odnaleźć, oczywiście poza poparciem autora dla homeopatii:
    “Jeżeli cała czasoprzestrzeń sprowadza się do struktur fraktalnych, w praktyce mogłoby to znaczyć, że sposób, w jaki są przygotowywane leki homeopatyczne – polegający na rozcieńczaniu i wstrząsaniu substancji pierwotnej np. pochodzenia roślinnego czy zwierzęcego może prowadzić właśnie do uporządkowania fraktalnego wzorca czasoprzestrzeni charakterystycznego dla danej substancji.”
    Choćby ze względu na takie pytania:
    – co ma rozcieńczanie i wstrząsanie wspólnego z hipotetyczną strukturą fraktalną? (albo inaczej: dlaczego byłoby preferowanym sposobem zmiany tej struktury);
    – dlaczego ewentualne zmiany czasoprzestrzeni w skali poniżej (?) kwantów miałyby skutki obserwowalne w skali makro, jednocześnie tylko i wyłącznie w homeopatii?

  25. 26 listopad 2009 o 17:12 | #25

    Co do tych pytań, to tylko hipotetyczny sposób działania homeopatii. Zdaje się, że jeden z kilku hipotetycznych mechanizmów działania tej metody medycznej. Lepiej ode mnie na te pytania odpowiedziałby autor artykułu, pan Kokoszczyński, lekarz medycyny i sekretarz Polskiego Towarzystwa Homeopatycznego.

    Na podstawie własnych doświadczeń mogę stwierdzić, że homeopatia przynosi często o wiele większe korzyści niż szczepionki czy pewne leki alopatyczne, które mogą nawet bardzo zaszkodzić.

    A przed chwilą znalazłam coś takiego:

    “Zdobywca nagrody Nobla omawia działanie homeopatycznych rozcieńczeń”

    Profesor Luc Montagnier to francuski wirusolog, jeden ze współodkrywców wirusa HIV, za co otrzymał – wraz z zespołem – Nagrodę Nobla w 2008 roku. W swoich ostatnich badaniach przeprowadził serię rygorystycznych doświadczeń dotyczących właściwości elektromagnetycznych wysoko rozcieńczonych materiałów biologicznych.

    Badania wykazały, że niektóre sekwencje DNA bakterii są w stanie wywołać fale elektromagnetyczne w wysoko rozcieńczonych roztworach wodnych. Wydaje się to być wywołane zjawiskiem rezonansu, spowodowanego przez tło otoczenia elektromagnetycznego o bardzo niskiej częstotliwości fal. Naukowcy wykorzystali roztwory wodne, które zostały pobudzone i stopniowo rozcieńczone (naukowcy podkreślili, że roztwory były „mocno wstrząsane” i że krok ten był „niezbędny dla generowania sygnałów”). Innymi słowy postępowali według zasady homeopatycznego potencjonowania, chociaż słowo „homeopatia” nie jest wymienione w artykule.

    Naukowcy odkryli, że chorobotwórcze bakterie i wirusy pozostawiają wyraźny elektromagnetyczny „podpis” w rozcieńczeniach od 10-5 do 10-12 (odpowiadających rozcieńczeniem homeopatycznym od 5D do 12D) i te niewielkie fragmenty DNA (odpowiedzialne za chorobotwórczość) były wyłącznie odpowiedzialne za sygnał elektromagnetyczny. Naukowcy zauważyli również, że w jednym eksperymencie stwierdzono znaczące wyniki w rozcieńczeniu tak wysokim jak 10-18 (odpowiednik rozcieńczenia homeopatycznego 18D). Elektromagnetyczny „podpis” zmieniał się wraz z poziomem rozcieńczenia, ale w stężeniu początkowym pozostawał niezmienny – nawet po zniszczeniu pozostałych fragmentów DNA przez czynniki chemiczne.

    Zauważyli oni również, że sygnał elektromagnetyczny był niszczony podczas ogrzewania lub zamrażania próbki. W badaniu krzyżowym stwierdzono także, że jeśli próbka ujemna zostanie pozostawiona razem z próbką pozytywną na kilka godzin, to próbka ujemna będzie hamowała pozytywny sygnał tej drugiej próbki. Naukowcy uważają, że podczas procesu rozcieńczania pojawiają się w próbkach specyficzne formy nanostruktur wodnych, które są odpowiedzialne za mierzalny efekt oddziaływania elektromagnetycznego.

    Naukowcy wykryli również ten sam sygnał elektromagnetyczny w osoczu i w DNA pochodzącym z osocza pacjentów cierpiących na chorobę Alzheimera, chorobę Parkinsona, stwardnienie rozsiane i reumatoidalne zapalenie stawów.

    Doświadczenie to stanowi ważny wkład do wciąż rosnącej bazy przeprowadzonych badań potwierdzających działanie homeopatii.

    Piśmiennictwo:
    Montagnier L, Aissa J, Ferris S, Montagnier J-L, Lavallee C (2009). Electromagnetic Signals Are Produced by Aqueous Nanostructures Derived from Bacterial DNA Sequences. Interdisciplinary Sciences: Computational Life Sciences, 1: 81–90.

    http://www.homeopatiaok.pl/Portal/Aktualnosci/Artykul.aspx?Id=121

    Oraz
    “Homeopatia jest integralną częścią medycyny”
    http://www.homeopatiaok.pl/Portal/Aktualnosci/Artykul.aspx?Id=58

  26. 29 listopad 2009 o 21:07 | #26

    Ha, ha,

    niech mi tylko będzie wolno napisać – z puntu widzenia człowieka zawodowo zajmującego się detekcją i analizą słabych sygnałów elektrycznych, że ich “urządzenie” do detekcji fal elektromagnetycznych to jest czysta kupa śmiechu i recepta na złapanie milionów zakłóceń, a nie poszukiwanego sygnału.

    A publikacja w nowym, mało znanym czasopismie, którego Editorial Board szefuje sam Montagnier, jest cokolwiek podejrzana. Również podejrzana jest informacja z nagłówka pracy:
    Recevied* 3 January 2009 / Revised 5 January 2009 / Accepted 6 January 2009 (*proszę zwrócić uwagę na literówkę)
    Trzy dni??? W niemal każdym czasopismie naukowym proces przyjmowania do druku, recenzowania, odpowiadania na recenzje, trwa kilka tygodni.

    Innymi słowy, pan Montagnier zrobił jakieś mętne doświadczenia, i opublikował je w podejrzanym nieznanym chińskim czasopismie, w którym sam jest ważną personą – bez będącego podstawą każdej przyzwoitej publikacji naukowej procesu peer review.

    Po resztę zarzutów, w tym wytłumaczenie dlaczego te wyniki, nawet gdyby były prawdziwe, nie wspierałyby homeopatii odsyłam tam, gdzie już na ten temat wiele napisano:
    http://www.sciencebasedmedicine.org/?p=2081
    http://sci.waikato.ac.nz/bioblog/2009/10/clever-people-can-believe-some.shtml
    http://www.quackometer.net/blog/2009/10/why-i-am-nominating-luc-montagnier-for.html

    Niestety fakt otrzymania nagrody Nobla nie gwarantuje, że osobnik będzie zawsze i wszędzie zachowywał się rozsądnie i inteligentnie. Vide np. Francis Crick i jego książczyna “Istota i pochodzenie życia”, będąca zbiorem marnych banałów.

  1. No trackbacks yet.