Archiwum

Archiwum kategorii ‘Wiersze innych’

“Zgaś moje oczy” Rilkego

5 listopad 2009 5 komentarzy

Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę,
zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę,
nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,
i bez ust nawet zaklnę cię najciszej.
Ramiona odrąb mi, ja cię obejmę
sercem mym, które będzie mym ramieniem,
serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg,
a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie,
ja ciebie na krwi mojej będę niósł.
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Mieczysław Jastrun

liść

“Wiem o tym” Seamusa Deane

13 październik 2009 2 komentarzy

Jestem spokojny
Od wielu dni. Moje ręce
Leżą tu, niezmiennie.
Nic nie jest tak obfite
Jak ta wolność.
Jestem cały miłością.
Do niczego.
Poznałem przedmioty
Jakbym był ręką
Która je trzyma.
Nikt nie może mi
Nic zrobić.
Jestem tu sam,
Żywy w nadmiarze.
.
napisał Seamus Deane
tłumaczył Piotr Sommer

***

J. S. Bach “Wariacje Goldbergowskie” – Aria (Glenn Gould)

“Dzień jesienny” Rilkego

8 wrzesień 2009 Dodaj komentarz

Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.

Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.

Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Mieczysław Jastrun

jesienny las

“Liście” Dereka Mahona

31 sierpień 2009 3 komentarzy

Więźniowie nieskończonego wyboru
Wybudowali sobie dom
W polu pod lasem
I żyją w pokoju.

Jest jesień, i martwe liście
W drodze do rzeki
Pukają do okien jak ptaki
Lub odbijają się na drodze.

Jest gdzieś przyszłe życie
Martwych liści,
Stadion wypełniony wiecznym
Szelestem i poszeptem.

Gdzieś w niebie
Straconych przyszłości
Te życia, które mogliśmy przeżyć
Znalazły swe własne spełnienie.
.
napisał Derek Mahon
tłumaczył Piotr Sommer

jesień

“Zbyteczne dziecko” Seamusa Heaney

1 lipiec 2009 Dodaj komentarz
Znaleziono go w kurniku, gdzie
go więziła. Nie potrafił powie-
dzieć nic.

.
Kiedy paliła się lampa,
Żółtko światła
W tylnej części domu,
Dziecko w komórce
Przystawiło oko do szpary ―

Mały chłopcze z kurnika,
O rysach ostrych jak zapamiętany
Nów księżyca, twoje zdjęcie
Wciąż jeszcze przebiega jak szczur
Po podłodze mojego umysłu,

Księżycowy człowieczku
Chowany w budzie
na końcu podwórka, i wierny,
Twoja krucha postać, jaśniejąca,
Nieważka, podnosi pajęczyny,

Kurz, zaschnięte odchody kur,
Leżące pod grzędami
I mdłe zapachy resztek
Które wsuwała ci przez drzwiczki
Rano i wieczorem.

Odgłosy tamtych kroków, cisza;
Czuwanie, samotność, posty,
Nie chrzczone łzy
I zagadkowa miłość do tego światła,
Lecz teraz mówisz w końcu

Jakimś nieznanym głosem
O czymś poza wytrzymałością,
Swym rozdziawionym niemym świadectwem
Lunarnych przestrzeni
Przebytych poza punkt miłości.
.

“Bye-Child”
napisał Seamus Heaney
tłumaczył Piotr Sommer

Bye-Child by B. MacLaverty
The Hen House boy of Ireland

“Róża” Iana Hamiltona

1 kwiecień 2009 3 komentarzy

W miękko okrytym kirem sercu
Tej białej róży, cierpliwe oko,
Oko miłości,
Kim jestem wie, i gdzie bywałem
Dzisiejszej nocy, i co chciałem zrobić.

Przyglądam się tej białej róży
Godzinami, wyobrażając sobie
Że każde drgnienie każdego płatka jest jak oddech
Co koi i ucisza.
Spójrz na nią, rzekłbym
Gdybyś tutaj była: jest znakiem
Tego, co nietrwałe, samotne
I oddane.
Ale cię nie ma, więc powiem, że to mądre:
Cierpliwy oddech, oko, róża
Która otwiera się zbyt łatwo, i umiera.
.
napisał Ian Hamilton
tłumaczył Piotr Sommer

biała róża

“Nieme fenomeny” Dereka Mahona

6 marzec 2009 2 komentarzy

według Nervala

Oto twój wielki błąd: nie cenisz satyry
Rzuconej między nieme fenomeny.
Bądź silny, jeśli musisz, twa szorstka hegemonia
Ch… znaczy dla ospałego słonecznika
Lub wygasłego wulkanu. Czy wiesz cokolwiek
O teoriach rewolucyjnych przedstawionych
Przez rzepę albo o życiu seksualnym sztućców?
Wszystko jest dopuszczalne, tak mówił Pitagoras.

Jakiś zwyczajny ogrodowy murek z cegieł, taki
Z którym można pogadać albo bić weń głową,
Ma ci do zarzucenia twą politykę i kiepską kreskę.
Bóg żyje i mieszka pod kamieniem.
Już w porzuconym deklu ma początek
Idealne społeczeństwo, które zastąpi nasze własne.
.
napisał Derek Mahon
tłumaczył Piotr Sommer

czarny kotek
more animals
“Elektro-kotek kasuje dane z twojego twardego dysku.”

“Bajka” Johna Fullera

24 luty 2009 2 komentarzy

Ten wstyd. Nikt po jej stronie nie stał. Uciekała
Od gwizdów, poklepywań, farmerskiego brzucha
Barchanowych perspektyw. Nie mogła już słuchać
Zrzędzenia ojca ani przekleństw sióstr. Płakała,
Zaniedbała się w pracy śniąc o Księciu, w końcu
Uciekła stamtąd; jednak nie na długo: straszny
Był las jak sędzia, wrogi jak piec w domu własnym,
Wnet znów brnęła przez maski we mgle się czające.
Dostrzegła poruszenie, serce jej zadrżało:
Zziajana sfora księcia w krąg obsiadła ganek,
W pyskach — łyżki do butów. Ktoś uniósł kaganek.
Wstrzymując oddech biegła tam, nie dowierzając —
Lecz gorszy był od lasu chichotów straszliwych
Książę, co czekał — blady, brzydki, poczciwy.
.
napisał John Fuller
tłumaczył Bohdan Zadura

Bajka - Fairy Tale by Marius

“Program nocny” Davida Harsenta

6 luty 2009 5 komentarzy

Wypłynęła na powierzchnię około północy
pozwalając swojej głowie oprzytomnieć z wolna.

Pokój
skupił się na niej.

Krowi dzwonek na gwoździu,
regał nad łóżkiem,

jej staroświecka bluzka
zmięta między poduszkami.

W rogu krwawił Cybulski
przez czyjąś nieskazitelną bieliznę.
.

napisał David Harsent
tłumaczył Jarosław Anders

enceladus

P.S.
Wiersz z zagadką, znaną tylko autorowi. A wiersz ze szkoły “minimalizmu”, gdzie niedomówienia są zasadą.

“Gwiazda i morze” Williama Pesketta

31 styczeń 2009 3 komentarzy

Ta gwiazda, którą widzę teraz
wmieszaną w jasny telegraf nocy,
dawno się wypaliła
i wybuchła.
Powolna wędrówka oparów jej światła
przez przestrzeń pozwala
na moment zajrzeć w przeszłość.
Radosny podróżnik w czasie
zapominam, co dzieli mnie od prawdy.

Chłodna woda z południa
wytapia się mrocznie
z połyskliwej czapy.
Siedem lat minie, zanim prądy
płynące z wolna na północ ochłodzą mnie,
dosięgną swoim pradawnym osadem
z dna oceanu: dość czasu
by zmieniło się morze i skóra;
nowy człowiek czytający stare informacje.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

mróz na szybie

“Systemy” Toma Paulina

23 styczeń 2009 2 komentarzy

Pulsary nadają za plecami gwiazd
Do przyszłych anten.
Usłyszymy pulsowanie tamtych czarnych przestrzeni.
Zamarznięty gaz przedrze się do nas.

W drewnianych chatach na zmarzlinie
Pod owym nigdzie, którego się wyparto,
Gniją ciała zesłańców.
.
napisał Tom Paulin
tłumaczył Piotr Sommer

zimowa chata
Sarah B. Douglas “Winter Cabin” (fragment)

“Astronauta spogląda w dół” Williama Pesketta

5 styczeń 2009 5 komentarzy

Tam właśnie żyjemy,
gdzie pośród niewidocznych gwiazd
krzyżują się wszystkie nasze ścieżki,
gdzie wirująca masa
przyciąga wszystkie nasze rekwizyty,
przyciąga naszą krew.
To pod tym twardym sklepieniem próbujemy przetrwać.

Jak srebro ryby przytwierdzonej do połaci oceanu
jesteśmy zniewoleni i wolni;
kiedy nadchodzi noc
bierzemy w zęby diament za diamentem
i miażdżymy niebo.
Cali nieważcy
rozrywamy orbitę ku domowi.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

kula ziemska w nocy

“Łodyga życia” Williama Pesketta

19 grudzień 2008 1 comment

Nie chcę
żeby mi ciągle mówiono o moich kościach
albo pokazywano
barwny przekrój wnętrza
mojego ludzkiego ciała.
Nie chcę wiedzieć, co moje flaki,
jak moje flaki ani dlaczego moje flaki.
Nie chcę już słyszeć
o nikłej łodydze życia
o której wciąż nic nie wiemy,
tej łodydze życia
z ziarna czasu
która jakimś cudem wiąże ciało
z kością.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Piotr Sommer

schemat rośliny

“Wprowadzenie” Rilkego

14 grudzień 2008 3 komentarzy

Ktokolwiek jesteś, z domu o wieczorze,
ze znanych kątów wyjdź i stań na dworze;
dom twój przed sobą ma tylko przestworze:
ktokolwiek jesteś.
Oczyma teraz znużonymi, które
z progiem szczerbatym zwykły się rachować,
smutne, samotne drzewo dźwignij w górę
i czarnym kształtem w niebo je wyprowadź.
Oto stworzyłeś świat, co jest potężny,
co się z milczenia niby słowo rodzi.
Gdy wola twoja treści w nim dochodzi,
on już twym czułym oczom niedosiężny…
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Adam Pomorski

mini-cropped-i595498

“Początek miłości” Rilkego

28 listopad 2008 Dodaj komentarz

O, uśmiech, pierwszy uśmiech, ten nasz uśmiech.
Jakżeśmy czuli wspólnie: wdychać zapach lip,
wsłuchać się w ciszę parku — nagle wzajem
patrzeć na siebie, dziwić się — po uśmiech.

W owym uśmiechu było przypomnienie
zająca, który właśnie w tamtej stronie
igrał na łące; to było dzieciństwo
uśmiechu. Już poważniejszy się zdawał
ruch łabędzia, przydany mu, którego później
ujrzeliśmy, gdy dzielił staw na dwie połowy
cichego zmierzchu. — I skłony wierzchołków
wobec czystego, ubiegającego przyszłość
nocnego nieba, powściągnęły uśmiech
ukrócając go przed zachwyconą
przyszłością w twarzy.
.
napisał Rainer Maria Rilke
tłumaczył Mieczysław Jastrun

mini-fall_leaves