Archiwum

Posts Tagged ‘dzieciństwo’

Pamiętam, była jesień

13 październik 2009 4 komentarzy

Była taka jesień z dziwnym nastrojem oczekiwania. Nie wiem na co. Wtedy też nie wiedziałam. Oczekiwanie bez przyczyny. Przeczuwanie czegoś. Miałam kilkanaście lat. W tym wieku ciągle się na coś czeka. Do domu przyszedł nowy, spóźniony numer “Literatury na Świecie”, poświęcony literaturze kanadyjskiej, a w nim opowiadanie, czy fragment powieści, “Konfitury z pigwy”. Ucieszyłam się, że wreszcie dotarł. W tym samym czasie Mama przyniosła do domu pierwsze pigwy, jakie widziałam na oczy. To był jeden z tych dziwnych zbiegów okoliczności, jakie mi się kiedyś przytrafiały. W takich momentach pojawiał się niepokój i pytanie, czy coś jest pod powierzchnią tego wszystkiego. A czasami następowało jakieś twórcze olśnienie, którego nie pamięta się zbyt dobrze po latach. Ów zbieg okoliczności spotęgował ten dziwny nastrój oczekiwania.

***

“Salto” Konwickiego. Oniryczny film bez dna. W nieskończoność można się w nim doszukiwać nowych znaczeń i metafor. Choćby tylko na własny użytek. Jeden z tych sennych filmów, które oglądałam z pragnieniem, aby się nigdy nie skończyły. Kowalski-Malinowski był jednym z najbliższych mi bohaterów (głównie dzięki grze aktorskiej Zbigniewa Cybulskiego). Nieomal wierzyłam, że mnie zbawi, tak jak miał zbawić mieszkańców tamtego miasteczka. Za każdym razem wierzyłam na nowo. I za każdym razem coś z tej wiary pozostawało.

Tytułowy taniec z “Salta” Tadeusza Konwickiego (1965)

Polskie Depeche Mode

13 czerwiec 2009 8 komentarzy

Jeśli chodzi o piosenkę z ostatniego wpisu, jest genialna pod względem melodii, rytmu, aranżacji, itd. Natomiast tekst jest cokolwiek grafomański, niemniej lepszy niż wiele innych tekstów polskich piosenek.

Zupełnie mnie zaskoczył “hormonalny sakrament” jako metafora seksu między kobietą a mężczyzną. Nigdy nie słyszałam czegoś bardziej obrazoburczego i jednocześnie tak wpływającego na wyobraźnię. Facet piszący teksty dla grupy ma niezwykłe pomysły, ale to co oryginalne nie zawsze jest artystyczne, i tu niestety jest to trochę kiczowate.W czarnej asyście koronek” to chyba najbardziej grafomański fragment utworu. A najlepszy jest refren: “Obiecała, że zabierze go do nieba, że odkryje mu niezbadany ląd…”. Ograne, banalne motywy wyznań miłosnych w kontekście zimnego, elektronicznego rocka. To mi się zawsze podobało, od dzieciństwa. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Cały tekst piosenki “Pokój na jedną noc” w wykonaniu The Cuts

Depeche Mode “Route 66″

Cicha noc

25 grudzień 2008 Dodaj komentarz

Noc cicha i święta jak każda inna. Tylko ja nie mogę się pogodzić  ze swoim wyobcowaniem, i z tym, że nie cieszę się już Świętami tak, jak dawniej. Odezwało się we mnie małe dziecko, i popłakuje. Nie ma Mikołaja w pięknym, czerwonym płaszczu, ani wielkiej kolorowej choinki, ani tej niezwykłej radości. Nie ma dzieciństwa. Odeszło prawie bezpowrotnie.

Święty Mikołaj przy kominku

Baker Street

21 październik 2008 2 komentarzy

Nadawali to bez przerwy w radiu w pewnym okresie mojego dzieciństwa. Mnie się ten utwór strasznie smutno kojarzy. Panom redaktorom muzycznym musiał się bardzo się podobać.

Gerry Rafferty “Baker Street” (1978)

Walking On The Moon

19 październik 2008 2 komentarzy

To również bardzo lubiłam.

Jest w tym utworze dramatyczne napięcie, są i epickie dłużyzny… Tylko wideo nienastrojowe.

The Police “Walking On The Moon” (1979)

The Police

16 październik 2008 Dodaj komentarz

To jeden z najlepszych utworów The Police, jeśli nawet nie najlepszy.

Mieli ten rytm, to uderzenie, ten styl… Dla dzieciaka, jakim byłam na początku lat osiemdziesiątych, byli jak rodzina.

The Police “Don’t Stand So Close To Me” (wersja ‘86)

Podróż sentymentalna

9 kwiecień 2008 30 komentarzy

W ubiegłym tygodniu odbyłam wyprawę na naszą-klasę… Obejrzałam swoją klasę z liceum, i jedną o rok młodszą. Popłakałam się nad tym i owym, głównie nad próżnością ludzką. Tyle się nie widzieli, a teraz przechwalają się i pozują. Z mojej klasy zapisało się tylko kilka osób. Na Facebooku też nikogo nie ma. Ja jeszcze się nie ujawniłam. Muszę sobie obmyśleć jakieś efektowne wejście, albo nie zapiszę się wcale. Nielubiana przeze mnie koleżanka wstawiła najgorsze z możliwych zdjęcie, na którym fatalnie wyglądam. Za to ona ładniej :|

Kawa i papierosy, Paryż, 1925Roger Viollet

Smokie

12 styczeń 2008 Dodaj komentarz

Następne wspomnienie z dzieciństwa. W pewnym okresie najpopularniejsza grupa wśród dzieci, z jakimi się spotykałam. Kto miał ich płytę był “kimś”. Prawie nikt nie miał. Nie pamiętam już, czy płyty te były zdobyte w Polsce, czy przysłane przez rodzinę z zagranicy, w każdym razie było to coś niezwykłego.

A to ich najbardziej porywający przebój z tamtych lat…

Smokie “I’ll Meet You At Midnight” (1976)

Get It On

25 grudzień 2007 24 komentarzy

Kolejne muzyczne zauroczenie z mojego dzieciństwa. Nie żeby rodzice puszczali mi taką muzykę, ale jako dziecko byłam oprowadzana przez moje nastoletnie i trochę starsze niańki po domach ich koleżanek i kolegów. Tam piło się kawę, paliło papierosy i opowiadało o trudnym, dorosłym życiu. Wszystkiemu towarzyszyła muzyka… No i były plakaty z gwiazdami brytyjskiego rocka. Najbardziej utkwiły mi w pamięci te z Markiem Bolanem. Mark niestety nie dożył nawet do swoich trzydziestych urodzin. A jak śpiewał…

T. Rex “Get It On” ( 1971)

Na żywo, w niemieckim TOTP

Tacy byliśmy

14 grudzień 2007 4 komentarzy

Nie potrafię już słuchać takich utworów…

Co z tego gatunku pozostało do dziś? Nie znam się na muzyce na tyle dobrze, aby odpowiedzieć na to pytanie. Słuchałam takich i podobnych rzeczy, gdy byłam bardzo młoda, właściwie gdy byłam jeszcze dzieckiem, ale zawsze działały one na mnie mniej lub bardziej przygnębiająco.

Joy Division “Love Will Tear Us Apart”

Wspomnienie z dzieciństwa

12 październik 2007 Dodaj komentarz

fotografia z dzieciństwa

4-5 lat. Ja i czarny kotek.