Archiwum

Posts Tagged ‘erotyka’

Polskie Depeche Mode

13 czerwiec 2009 8 komentarzy

Jeśli chodzi o piosenkę z ostatniego wpisu, jest genialna pod względem melodii, rytmu, aranżacji, itd. Natomiast tekst jest cokolwiek grafomański, niemniej lepszy niż wiele innych tekstów polskich piosenek.

Zupełnie mnie zaskoczył “hormonalny sakrament” jako metafora seksu między kobietą a mężczyzną. Nigdy nie słyszałam czegoś bardziej obrazoburczego i jednocześnie tak wpływającego na wyobraźnię. Facet piszący teksty dla grupy ma niezwykłe pomysły, ale to co oryginalne nie zawsze jest artystyczne, i tu niestety jest to trochę kiczowate.W czarnej asyście koronek” to chyba najbardziej grafomański fragment utworu. A najlepszy jest refren: “Obiecała, że zabierze go do nieba, że odkryje mu niezbadany ląd…”. Ograne, banalne motywy wyznań miłosnych w kontekście zimnego, elektronicznego rocka. To mi się zawsze podobało, od dzieciństwa. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Cały tekst piosenki “Pokój na jedną noc” w wykonaniu The Cuts

Depeche Mode “Route 66″

Mężczyzna, przyjaźń i seks

26 marzec 2009 46 komentarzy

Mężczyźni nie umieją przyjaźnić się z kobietami. Zwłaszcza ze swoimi życiowymi partnerkami… “Ale o jakiej Ty przyjaźni mówisz, dziecko?” Rzekła mi moja starsza przyjaciółka… “Facet najbardziej potrzebuje seksu. I jedzenia. Na tych dwóch paliwach działa ta maszynka. Wtedy nic się w niej nie psuje. Potrafi pracować na dwa etaty i nie narzeka. I jeszcze jest zadowolony z życia.” Naprawdę biedna istota z tego faceta, pomyślałam. Ale to było wieki temu. Teraz nie trzeba mi już takich uświadomień.

Mężczyzna kocha kobietę za to, że jest dobra w łóżku, że zniżę się do tego rodzaju frazeologii. Facet mówi: “Kocham”… Jemu się oczywiście wydaje, że kocha. Bo cóż taka “maszynka” może wiedzieć o kochaniu? Niewiele. Kobieta potrafi kochać w głodzie, nędzy, rozpaczy, i przy całkowitym braku seksu; nie każda zapewne, ale większość. Swoją potrzebę kosmicznego ładu i harmonii zaklina w miłości. To zaklęcie pozwala jej przeżyć trudne chwile. Ona zwykle nie poszukuje Boga tak intensywnie, jak mężczyzna. Już go odnalazła. W miłości, nawet tej urojonej. Dlatego pytania egzystencjalne rzadko dręczą tę płeć. Jednak nie każdy “Marsjanin” to rozumie.

Mężczyzna ma swój mały świat marzeń i oczekiwań erotycznych. Mały, ale bardzo ważny. Ukryty, objawiający się tylko w tych szczególnych momentach. Niemniej dla kobiety zwykle łatwy do rozszyfrowania. Kosmiczna mądrość sprawia, że facet nie stanowi dla niej wielkiej tajemnicy. Ale jeśli z jakichś względów oczekuje ona od mężczyzny głównie przyjaźni, musi się pogodzić z faktem, że na zawsze pozostanie sama.

tygryski
see more Lolcats and funny pictures (obrazek zmniejszony)
“Przyjaźń. Twój kolor nie ma znaczenia.”

Spóźniony

12 marzec 2009 10 komentarzy

Leżała naga, zawinięta w pościel. Czekała na niego. Miał swój klucz, nie miał poczucia czasu. Znowu się spóźniał. Tym razem ponad godzinę. Zaczęła się zastanawiać, co właściwie w nim widzi… Był jej słodkim chłopcem na soboty. Kłamał, jak i inni, ale nie miała wobec niego żadnych planów, i prawie nie słuchała tego, co mówi. Najważniejsze w nim było to jego: “Zrób ze mną co zechcesz…”. Mężczyzn pragnących tego rodzaju  wykorzystania mogła mieć dziesiątki. Jednak teraz po raz pierwszy zaczęła się zastanawiać, dlaczego wybrała właśnie tego, spośród innych, podobnych. I po raz pierwszy zabolało ją jego spóźnienie. Czyżby miłość? Nie miała na nią ochoty, a nawet zdecydowanie była przeciw niej. Dawne miłości nie spełniły jej oczekiwań. Straciła złudzenia, oduczyła się żyć emocjami.

Usłyszała wsadzanie klucza w zamek. Wchodził powoli jak zawsze, trochę nieśmiało. I nagle te wielkie czerwone kwiaty, róże. Nigdy nie robili sobie prezentów. To nie było wkalkulowane w ich związek. Zdziwiła się, nie rozumiała tego bukietu. Położył kwiaty na pościeli przed nią. Pochylił się, pocałował jej włosy. Spojrzał na nią przeciągle, a ona zaczęła błądzić palcami w jego czuprynie. Jego oczy wydały się jej piękne i niewinne. To była jedna z tych chwil, które zapamiętuje się na zawsze, które wspomina się po latach ze łzami. Chwil, które sprawiają, że życie nabiera głębokiego, niezwykłego sensu.

czerwona róża

Miłość, seks, i romantyzm

4 marzec 2009 5 komentarzy

Przyszli egzegeci i, pół żartem, pół serio, stwierdzili, że kremowe ciastko z mojego snu to demon seksu… Miłość i seks. Seks i miłość. To przecież w życiu najważniejsze. Sama jego esencja. Czyste przełożenie praw biologii na naszą egzystencję. Nic ponadto niestety. Nie potrafię dostrzec w tym romantyzmu. Naczytałam się zbyt wiele newsów dotyczących odkryć ewolucjonistów, i innych naukowców, w ostatnich latach. A i z natury jestem mało romantyczna.

Romantyzm wymyśliliśmy sobie sami, i jeszcze umocniliśmy to zjawisko w XIX wieku. Służy ono głównie kobietom i wrażliwym mężczyznom. Czasem całkiem dobrze służy. Na przykład umożliwia przetrwanie związku mimo wygaśnięcia fizycznego przyciągania między osobnikami, albo ułatwia tzw. pierwsze kroki, gdy nie wiadomo jak podejść płeć piękną, aby nie zniechęcić jej do siebie. Nadmiar romantyzmu jednak nie jest wskazany, może zanudzić na śmierć.

kot w czapce
more animals (obrazek zmniejszony)
“No, i z czego się śmiejesz? Babcia robi jeszcze jedną dla ciebie.”

Małe tęsknoty

19 sierpień 2008 42 komentarzy

Czy warto mieć małe tęsknoty i ciche marzenia? Nie opłaca się. Opłaca się ryczeć na temat swoich żądań. Mówić: Chcę mieć dobry związek, Chcę mieć ładne mieszkanie, Chcę mieć dziecko, Chcę mieć dom, Chcę lepszego kochanka, Chcę rozwodu.

Kobiety z małymi tęsknotami przegrywają z kobietami mającymi duże żądania. Kobiety leniwe też przegrywają. Pokonują je pracowite kobietki, umiejące zrobić perfekcyjny domowy manicure. Kobiety smutne przegrywają z wesołymi. Smutna nie jest sexy, nie wzbudza nawet iskry pożądania.

Dobre aktorki wygrywają z tymi, które nie umieją udawać. Dobre kochanki wygrywają z oziębłymi. Kokietki wygrywają z prostymi dziewczynami. Kłamczuchy wygrywają z prawdomównymi. Złodziejki facetów wygrywają z tymi, które mają skrupuły… A ja tylko chcę wygrać z samą sobą, i nie myśleć już o Tobie.

Krystyna Prońko, “Małe tęsknoty”

Miłość czy seks?

6 sierpień 2008 68 komentarzy

Według stereotypowych przekonań, dla mężczyzny ważniejszy jest seks, a dla kobiety miłość. Dla tej drugiej miłość bywa nawet najważniejsza… Ale, jak w przypadku każdego stereotypu, muszą istnieć tu jakieś przekłamania, i zapewne zdarzają się faceci ukierunkowani głównie na miłość, jak i amatorki seksu dla sportu czy rekreacji. Seks dla pieniędzy, to już trochę inna historia.

Ideałem byłby facet nastawiony na prawdziwą miłość, bo coś takiego pewnie istnieje, dla którego seks jest istotny o tyle, o ile ma związek z ukochaną kobietą, oczywiście pod warunkiem, że to uczucie nie wygasa przynajmniej przez jakiś czas… Tego rodzaju mężczyźni jednak, jeśli gdzieś się trafiają, uchodzą za dziwaków. Standardowy mężczyzna rozgląda się na prawo i lewo. Tak mu dyktuje wysoki poziom testosteronu.

Świat jest taki, nie inny, i wszelkie rozważania na temat idealnego mężczyzny nie mają większego sensu. Rasowa kobieta nauczyła się panować na swoim partnerem do tego stopnia, że steruje nim wtedy, kiedy on nawet tego nie podejrzewa… To zemsta pewnego gatunku kobiet za to, że on popatruje czasami w kierunku atrakcyjniejszych od nich samych. W ten sposób miłość i seks zostają zwyciężone przez rozum, a dokładniej spryt.

F. Schubert – Impromptu Op. 90 Nr 2, K. Zimerman

Pani Bovary jest zmęczona

29 lipiec 2008 84 komentarzy

Zamieszała herbatę srebrną łyżeczką, wypiła kilka łyków, przejrzała pocztę i komentarze do swego bloga. Po czym wstała, podeszła do okna, i popatrzyła na ukochany ogród. To nie tak miało być… Nie na to czekała przez wszystkie te ponure poranki w tamtym życiu. Szukała go, a gdy go odnalazła, to nie był on. Nie zabierał jej na romantyczne spacery, nie gładził jej włosów, nie kupował kwiatów… Ostatnio rzadko się spotykali. Ciągle mu coś wypadało, miał dla niej coraz mniej czasu. Aż w końcu, po jednej z ich mailowych kłótni, napisał: Game Over.

Płakała przez kilka dni, a potem nabrała wiary, że wszystko da się jeszcze cofnąć, że będą kochankami jak dawniej. Nie docierało do niej, że on, ani jej nie kochał, ani nie rozumiał. Tego ranka otrzymała nową wiadomość: Emmo nie nalegaj. Nie dopiła herbaty. Rozpłakała się i potrąciła filiżankę z cienkiej, błękitnej porcelany… Już wie, że wszystko się powtórzy, i że za kilka miesięcy dosypie arszeniku do porannej herbaty w takiej właśnie filiżance.

F. Schubert – Impromptu Op. 90 Nr 3, K. Zimerman

Król sieci

20 lipiec 2008 5 komentarzy

Powodów patologii w sieci jest wiele, podobnie jak w realu. Ale tu czasami dziwne zdarzenia i zachowania innych zupełnie nie mieszczą się w głowie… Jednak niezbadane są czeluście ludzkiego umysłu, a zwłaszcza umysłu człowieka chorego.

A dla wariata sieć jest rajem, ziemią obiecaną, tu może mieć władzę, której nie ma w realu, a o której zawsze marzył. W tym oto miejscu jego “nie” znaczy “nie” dla wszystkich, a przynajmniej dla tych wszystkich, którzy go czytają i w niego wierzą… I nagle on sam staje się pół-bogiem. Tu banik, tam bluzg czy odrażający wulgaryzm. Temu przykleję etykietkę, z tamtego zdejmę klątwę, czy choćby ignor… I tak to się kręci.

F. Chopin – Fantasie Impromptu, Op. 66, Yundi Li

My, których nie ma

16 lipiec 2008 108 komentarzy

Odnajdziesz mnie w tamtym starym filmie,
Gdy znowu będziesz miał ochotę go obejrzeć.
Nie powiem tam niczego nowego,
Tylko, że myślę i tęsknię,
Jak zawsze. I będę czekać…


Alain Resnais “Zeszłego roku w Marienbadzie” (1961)

We śnie

2 czerwiec 2008 6 komentarzy

Zasnąć
i odejść tam,
gdzie czekasz na mnie.
Gdzie nie ma
między nami żadnych odległości,
niedopowiedzianych słów,
niezakończonych rozmów,
niespełnionych dotknięć
i wzruszeń.
Gdzie pełnia naszego
niewinnego uczucia,
dziwnej miłości,
która nigdy się nie wydarzyła.

Nowożeńcy z wieżą Eiffel’a w tle – Marc Chagall

Ocean

30 kwiecień 2008 5 komentarzy

Przeglądając się w głębi Twoich oczu,
odnajduję ocean mojego pragnienia.
Wchodzę w morze naszej namiętności,
aby w nim zatonąć, i opaść na dno.

Potem powiesz mi o falach tęsknoty,
dosięgających Cię, gdy mnie nie ma,
a ja opowiem Ci o przypływie radości,
napełniającej mnie w chwili spotkania.

Pacyfik – Alex Colville

Po raz pierwszy zobaczyłam ten obraz wieku
kilkunastu lat. Dziś zadziwia mnie jeszcze bardziej.

Co się stało z miłością

12 marzec 2008 11 komentarzy

A dokładniej, dlaczego miłość nie jest taka jak kiedyś? Głównie w sztuce filmowej… Kilka lat temu Brigitte Bardot, skarżyła się prasie na zohydzenie miłości we współczesnych filmach. Erotyka została zastąpiona przez pornografię, a pary filmowe są po prostu brzydkie, zarówno ona jak i on. Nie ma piękna miłości, ukazywane jest prawie wyłącznie zaspokajanie potrzeb fizjologicznych. I tu raczej się z nią zgadzam… Sceny miłosne są zazwyczaj właśnie degustującą pornografią. Zamiast mieć ochotę na przeżywanie tego, co bohaterowie, ma się ochotę na przełączenie kanału. Nie wiem, dlaczego taki trend? Pewnie w związku z rozwojem przemysłu pornograficznego i powszechnym dostępem do jego produktów poprzez sieć… Inaczej już teraz nie można pokazywać tych spraw, bo film będzie anachroniczny? A pornografia w sieci jest naprawdę odrażająca… Nie zawsze wiem, co wyskoczy :(

P.S.
Jeden z pierwszych przebojów Depeche Mode…

Depeche Mode “I Just Can’t Get Enough” (1981)

Adoracja kobiety

1 marzec 2008 98 komentarzy

Kobiety, jak wiadomo, lubią być adorowane i obdarowywane kwiatami, czekoladkami, ptasim mleczkiem i gwiazdką z nieba. Te prezenty to jakaś forma potwierdzenia ich wartości. Nie chodzi bynajmniej o kupowanie kobiety, ale o docenienie. Im więcej ktoś na mnie wyłoży, tym więcej dla niego znaczę… Mężczyźni bez pieniędzy adorują pięknymi słowami, pod warunkiem, że umieją pięknie mówić. Jeśli nie umieją, to nie adorują, tylko zniechęcają do siebie. Gdy nie masz daru słowa, nie opowiadaj kobiecie o uczuciach, bo będzie czuła do Ciebie obrzydzenie, albo Ci nie uwierzy. A najlepiej nie mów nic, tylko działaj, z wyczuciem i wdziękiem. Od czasu do czasu może być trochę męskiej stanowczości, byle nie za dużo, i we właściwym momencie. Gdy kobieta także kocha, nie trzeba wielkiej adoracji; wystarczy mały prezent od czasu do czasu, aby nie przestała kochać zbyt szybko.

P.S.
W latach 80-tych muzyka pop była chyba lepsza od ówczesnego rocka…

Kim Carnes “Bette Davis Eyes” (1981)

O seksie

24 luty 2008 48 komentarzy

Że niby mam pisać o seksie? A cóż ja, biedny miś, mogłabym napisać o seksie? Nie odczuwam szczególnej potrzeby rozpisywania się na te tematy. Jestem zwyczajną straight kobietą, a że o tym nie piszę, to nie znaczy, że mam “alternatywną” orientację seksualną. Jest wiele erotycznych i pornograficznych blogów, oraz stron z golizną, silikonizną i różnymi formami aktywności seksualnej. Większość z nich wywołuje obrzydzenie u normalnych ludzi. Te rzeczy są po prostu po to, aby je robić, a nie o nich pisać. A że pewne sfery blogowe uważają inaczej, to ich problem. Jeśli facet jest w łóżku facetem, nie musi się o tym rozpisywać, a gdy się rozpisuje, wtedy coś musi być nie tak. Ale co? Może samoocena? Nie wiem, co jeszcze pisać o tym seksie. Ktoś mnie tu chciał naciągnąć na zwierzenia, licząc na moją naiwność, a to nieładnie tak postępować…

P.S.
Gorący faceci. Oprócz gitary i perkusji słychać tu “orgazm”…

Led Zeppelin “Whole Lotta Love” (1969)

Bez wysiłku

22 luty 2008 14 komentarzy

Trzeba chyba zacząć pisać o seksie… Pisząc przyzwoitego, normalnego bloga, jest się na nieprzyzwoicie niskich pozycjach w rankingach większości platform blogowych. Tylko faceci-politykierzy nie muszą pisać o tych sprawach, aby być na topie, a Kataryna też prawdopodobnie jest mężczyzną… Tak też można popisać o swoich partnerach, czy wyimaginowanych partnerach, dać soczyste opisy tego i owego, albo porozwodzić się trochę nad swoim temperamentem erotycznym, nad tym, jaką wspaniałą kobietą się jest, i oczywiście nad tym, co się w tych sprawach lubi najbardziej. Takie blogi są czasem pisane przez zagubione dziewczyny lub znudzone mężatki, ale częściej przez zwykłe cwaniary. Ja lubię cwaniary, takie jak Flytka, i tym podobne samorodne gwiazdy reality-shows, ale lubię szczere cwaniary, a nie obłudne gwiazdeczki, których masa w blogosferze.

P.S.
Bardzo smutna piosenka…

Led Zeppelin “Ten Years Gone” (1975)