Archiwum

Posts Tagged ‘głupota’

Swing z JPII

5 sierpień 2009 2 komentarzy

… przylatują także pary i singielki z Polski. – Mamy stu aktywnych członków z waszego kraju. Ze świata finansów, mediów, reklamy i mody – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” właścicielka klubu. – Polacy eksperymentują seksualnie w całej Europie. Jesteśmy atrakcyjnymi partnerami seksualnymi, bo kojarzy się nas z ojczyzną Jana Pawła II i ortodoksyjnym katolicyzmem. Udział Polaka lub Polki w swingu daje uczestnikom bardzo podniecające uczucie łamania tabu religijnego – mówi „Newsweekowi” znany seksuolog profesor Zbigniew Izdebski.

Fragment artykułu Marka Rybarczyka “Orgie wyższych sfer”  z Newsweeka

Gdyby głupota miała skrzydła, pan seksuolog unosiłby się jak gołębica. Ta wypowiedź przebiła “objazdowe sado-maso” Jerzego Urbana.

swing

Bankructwo

20 kwiecień 2009 266 komentarzy

W moim malutkim, pięknym światku zupełnie zbankrutowała ostatnio idea publicznej wymiany poglądów na blogach innych osób. Zostałam wyrzucona z dyskusji o homeopatii. Dokładnie w tym momencie, w którym na dobre zaczęłam przedstawiać swoje argumenty za homeopatią i podawać linki związane z prezentowanymi przeze mnie przekonaniami, czasem nawet dowodami…  Między innymi ta moja wypowiedź nie przeszła przez cenzurę:

“Niedawno naukowcy z USA i Kanada udowodnili, że Prozac, i inne antydepresanty z grupy SSRI, nie działają,  czy może raczej wykazują takie samo działanie jak placebo. Wyniki opublikowano ‘Public Library of Science’.
Naukowcy: Prozac nie działa
Podobnie 100%-wiarygodne są zapewne wyniki dowodzące nieskuteczności homeopatii, z zastosowaniem podwójnej ślepej próby.”

Nie wiem, dlaczego to nie przeszło. Pewnie dlatego, że burzy mit badań klinicznych i podwójnej ślepej próby, na którym to micie zasadzało się “udowadnienie” nieskuteczności homeopatii w tamtej, jak i poprzedniej, dyskusji. Wiadomo, że setki milionów ludzi na świecie, mniej czy bardziej, skutecznie leczy się z depresji używając tych właśnie antydepresantów, które są niby tak samo nieskuteczne, jak homeopatia.

W tym samym czasie dopuszczane były do dyskusji głupawe i wulgarne teksty niejakiego Tutensramona. A może te jego teksty były całkiem znaczące dla tamtej dyskusji? Podtrzymywały swojsko-chamski klimat budowany przez sporą część dyskutantów, włącznie z pewnym dziennikarzem z “Gazety Wyborczej”.

Prozac

Nie tak miało być

30 grudzień 2008 21 komentarzy

Stop wariatom sieciowym… To właśnie przychodzi mi do głowy, gdy pomyślę o moim ponad rocznym pobycie na WordPressie. Nie przyszłam tu bynajmniej po to, aby krytykować innych blogerów, czy ich komentatorów. Samo tak wyszło. Sieciowe życie nie spełniło moich oczekiwań, a nie były one wcale zbyt wygórowane — trochę normalności w tym blogowym szaleństwie.

Z drugiej strony, nadal tu piszę. W pewnym sensie się nie poddałam. No i, oczywiście, są tu także mili ludzie. Mam nadzieję, że wytrzymam na WP jeszcze trochę, albo zostanę na dłużej.

świąteczne świece

Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek

22 grudzień 2008 Dodaj komentarz

Wymyślili sobie Boga na własny obraz i podobieństwo, opętani próżnością i rządzą władzy. Potem już nikt nie mógł odebrać im władzy nadanej przez Boga. Przez tysiąclecia byli władcami, współwładcami, i zbrodniarzami.

Z czasem obok kapłanów Boga pojawili się kapłani “nauki” i okultyzmu, którzy pozazdrościli wpływów tym pierwszym. Masoni, iluminaci, i inni, ciągle usiłują wyrwać władzę tamtym, albo przynajmniej się nią podzielić.

Obama iluminatem?

Piramida głupoty

16 grudzień 2008 9 komentarzy

Na forum gazeta.pl euforia. A dokładniej pod wiadomością o tym, że duża część osób poszkodowanych w piramidzie finansowej Madoffa ma pochodzenie żydowskie… “Dobrze tak nosatym!”, “Nareszcie trafiło na tych właściwych.”, “Żyd oszukał Żyda ;)”, “Cóż za radosna nowina na koniec dnia!”.

Zresztą im tam wesoło o każdej porze dnia i nocy. Byle co ich cieszy. Nie zaglądałam do nich przez dłuższy czas, ale widzę, że przybyły nowe siły twórcze. Pojawiły się nie spotykane tam przedtem nośne określenia: “supersemityzm” i “superjąkała”.

Uczmy się kochać Żydów, tak szybko bankrutują… To mój żart. Nie najlepszy, bo zbyt dwuznaczny. Widziałam inne na tamtym forum. Na przykład o tym, co robią dwaj Żydzi w piecu… Według niektórych tego typu kawały miały tylko być sprawiedliwą reakcją na tzw. polish jokes. Oni już tacy są. Odwetowi. Oko za oko, ząb za ząb. Tylko nie dostrzegają, że najczęściej jednak żądają głowy za ząb.

***

(z owego forum)

Re: domy i ziemie Niemcy, Rosjanie zabrali?
wilkstein 28.02.07, 02:02
First we take Manhattan then we take Berlin – Leonard Cohen.


Leonard Cohen “First We Take Manhattan” (1988)

Dziecięce łzy

10 grudzień 2008 12 komentarzy

Bywa że dorosły człowiek zaczyna płakać jak dziecko. Jest w tym płaczu coś z rozpaczy alkoholika, czy narkomana, który nagle ocknął się z wieloletniego letargu, i nie może pogodzić się z faktem, że zmarnował życie swoim bliskim. Nie pomoże mu w takiej sytuacji pocieszanie, i przekonywanie go, że nie jest niczemu winien. Tak jak i choremu na depresję nie przyniosą ulgi zapewnienia, że kiedyś będzie lepiej…  Kobiety zwykle szybko otrząsają się z takiej rozpaczy, gorzej jest, gdy ogarnie ona mężczyznę; jest on wobec takich uczuć o wiele bardziej bezbronny.

Mnie czasami dopada ten rodzaj rozpaczy, gdy nie mogę sobie wybaczyć, że “wystawiłam się” złemu człowiekowi. Że nie poznałam się na kimś bezwartościowym, i w wyniku jakiegoś zaćmienia umysłu uznałam tę osobę za kogoś wartościowego. Że zaufałam komuś takiemu, a ten ktoś popełnił wobec mnie mniejsze i większe świństwa. Czuję się wtedy oszukana również przez samą siebie.

Joy Division “Living in the Ice Age” (1978)

Odmienność

27 listopad 2008 21 komentarzy

“To bezwzględny syn suki, która ponoć we wrześniu zdechła.” (by P7). Ta wypowiedź dotyczy człowieka, co gorsza jednego z blogowych znajomych autora owego zdania. Na szczęście zbulwersowała nie tylko mnie. Dobrze by było, aby poruszyła także ludzi, którzy niedawno robili mi niejakie wyrzuty, że nie umiem się dostosować do swoistego, niby żartobliwie intelektualnego klimaciku, panującego na blogach tego wulgarysty.

Atmosfera tam dominująca nie jest ani żartobliwa, ani intelektualna, jest natomiast sadystyczno-głupawo-chamska, a współtworzą ją ślepo zapatrzone w głównego bohatera kobietki, i nie tylko kobietki.

AC/DC “Highway to Hell” (1979)

Wzrost entropii

13 listopad 2008 4 komentarzy

“Energia Wszechświata jest stała.”
“Entropia Wszechświata dąży do maksimum.”
(Rudolf Clausius, 1865)

Mówią dużo, a mało przekazują. Mówią barwnie, a niejasno. Mówią pięknie, ale bez sensu. Mówią uczenie, a głupio. Mówią zawile i brzydko. Mówią złośliwie, a kłamliwie.

I inne typy mowy dziwnej, nie-ludzkiej… Trudno sobie to wszystko przypomnieć w jednej chwili.

Nie lubię takich ludzi. Czasem się ich boję. Czasem brzydzę. Ale trzeba żyć dalej, i umieścić sobie jakiś filtr, gdzieś tam w głowie; w tym miejscu, które czasem boli.

Ultravox “Astradyne” (1980)

Radość tworzenia

9 listopad 2008 2 komentarzy

Nie zawsze były tu poruszane smutne, jesienno-egzystencjalne zagadnienia. Czas ostatnio taki, i to cofnięcie wskazówek zegara zrobiło swoje… I różne historie niesmaczne sieciowe.

Jedno z moich opowiadań: Powrót z gwiazd

Dwa z moich wierszy: Kandinsky, Noc

***

(Wersja najbliższa powieści. Dziwnie brzmiący Lem po rosyjsku.)

“Solaris” Nikołaja Nirenburga wg Lema (1968)

Dysonans

4 październik 2008 18 komentarzy

Chciałoby się czasem napisać coś mądrego czy ładnego, ale się nie da, jak się człowiek rozejrzy dookoła… Zwłaszcza teraz, po moim powrocie z Bloxa do społeczności WP, powrocie spowodowanym problemami techniczno-organizacyjnymi.

Niby można nie przeglądać tych kilku bardzo specyficznych blogów z miejscowego, małego, rankingu, jak i pewnych innych blogów, ale czasem coś podkusi, aby popatrzeć, jak daleko może posunąć się zidiocenie jednostki w sieci, czyjaś próżność, brak umiaru, czy wyczucia tego, co można, a co już nie wypada. Bywa niestety i agresja…

Mam nadzieję, że wkrótce jakoś zapanuję nad swoim zdumieniem, czy może nawet lekkim przerażeniem, i blog ten wejdzie na właściwe tory, jeśli w ogóle takie istnieją dla blogów… Nie oczekuję pocieszania, w końcu nie pierwszy raz przyszło mi ponarzekać, przerazić się, czy zniesmaczyć.

Ja nie chciałam być dzisiaj złośliwa. Pewne rzeczy mnie naprawdę zdumiewają, czy niepokoją. Najwyższy czas na kontrolę blogów i całej sieci?

Wall of Voodoo “Factory” (1982)

Pięknym za nadobne

30 maj 2008 58 komentarzy

Popatrzcie do jakiego stopnia posunęła się paranoidalna zawiść osoby o pseudonimie “Wyrok7lat”. Na jednym ze swoich blogów, pod adresem (uwaga: blog zawiera ordynarną pornografię) wprost.wordpress.com, umieścił listę “Najlepsze blogi według WPROST”. Z zemsty za to i owo, które dostało mu się ode mnie całkiem zasłużenie i słusznie, nazwał mnie, i mój blog, ni mniej ni więcej tylko: “Dupa Wielka jak Krater”…

Dorosły, może nawet stary facet, prawdopodobnie ojciec dzieciom, a w sieci, i pewnie także w życiu… No kto? Stary rozpornografizowany satyr? Chory człowiek, któremu trzeba współczuć? Zwykły głupek? Mój Bliźni?

Led Zeppelin “Tea For One” (1976)